Autor: Kamil Kuhr
21-11-2011
Felietion: Człowiek de Sade'a
Oświecenie jest we wszelkich dziedzinach sztuki czasem harmonijnej i doskonałej nudy. Okres regresu i epigoństwa w malarstwie i rzeźbie jest jednak niczym wobec tragedii jaka spotkała literaturę.
Stała się ona mównicą dla filozofów i społeczników, zaś sama w sobie (nie tylko jako funkcja dla czegoś innego) niemalże przestała istnieć. To „niemalże” jest w dużej mierze zasługą markiza de Sade′a.
Zdaje się, że to w jednej ze sztuk Yukio Mishimy pada zdanie: „żyjemy w czasach po markizie de Sade”. Jego dziećmi byli Baudelaire i pozostali poetes maudits, Wilde, surrealiści, egzystencjaliści i Freud (chociaż ten ostatni nie powinien stanowić dla Sade′a powodu do dumy). Człowiek de Sade′a nie jest człowiekiem perwersyjnym, ale człowiekiem pragnącym wolności; cierpiącym z powodu niemożliwości jej dostąpienia.
Załóżmy bowiem, że człowiek wyzwala się spod dyktatury norm społecznych. Uświadamia sobie, że dobro i zło są pojęciami względnymi, ponieważ ...nie ma takiego czynu, który rzeczywiście byłby uważany za zbrodnię na całej kuli ziemskiej.... Załóżmy również, że odrzucił ideę Boga (zbyt wiele jest tutaj kwestii dyskusyjnych, by pisać o tym teraz). Wciąż jednak pozostają naturalne impulsy, instynkt, innymi słowy: natura. To ona krępuje człowieka i uniemożliwia osiągnięcie wolności.
Człowiek jest naturze zupełnie obojętny. Spełnia swoją rolę - czy to jako żywa istota, czy to jako pokarm dla much i innych owadów. Człowiek zostanie przez naturę wykorzystany, niezależnie od formy jaką przyjmie, zaś dopóki żyje jest jej niewolnikiem. Mało tego, człowiek nie mając Boga, nie znajduje w naturze żadnego „oparcia”. Nic bowiem nie decyduje o jego wyższości. Jest on tak samo potrzebny jak wcześniej wspominana mucha. Oświeceniowy egalitaryzm zyskuje tutaj tragiczne piętno, bowiem bohaterowie de Sade′a pragną udowodnić swoją nadrzędność wobec glisty chociażby, ale każdorazowo ponoszą porażkę.
Co więc może zrobić człowiek, aby wyzwolić się od natury? Bohaterowie Sade′a znajdują jedno rozwiązanie: opanować impulsy i instynkty poprzez świadomość. Dążyć do samopoznania. Dalville, de Bressac i inni są chorobliwie (a nie można odczytywać tego słowa jako nacechowanego pejoratywnie) rygorystyczni. Nie tylko wobec swoich ofiar, ale przede wszystkim wobec samych siebie. Bronią się przed wzruszeniem, okazywaniem wdzięczności czy litości – zdobywanie samoświadomości jest nieodwołalnie powiązane z bezwzględnością. Ta z kolei pociąga za sobą osamotnienie, egocentryzm.
Nie oznacza to ucieczki od ludzi. Sade nie był pustelnikiem. Drugi człowiek jest niezbędny do poznania samego siebie i stąd być może wynika niemożliwość osiągnięcia wolności. Nawet jeśli opanujemy instynkty i impulsy wciąż będziemy w jakiś sposób zniewalani i wypaczani przez społeczeństwo. Najlepszym tego przykładem jest chyba sam markiz de Sade.
Zdaje się, że to w jednej ze sztuk Yukio Mishimy pada zdanie: „żyjemy w czasach po markizie de Sade”. Jego dziećmi byli Baudelaire i pozostali poetes maudits, Wilde, surrealiści, egzystencjaliści i Freud (chociaż ten ostatni nie powinien stanowić dla Sade′a powodu do dumy). Człowiek de Sade′a nie jest człowiekiem perwersyjnym, ale człowiekiem pragnącym wolności; cierpiącym z powodu niemożliwości jej dostąpienia.
Załóżmy bowiem, że człowiek wyzwala się spod dyktatury norm społecznych. Uświadamia sobie, że dobro i zło są pojęciami względnymi, ponieważ ...nie ma takiego czynu, który rzeczywiście byłby uważany za zbrodnię na całej kuli ziemskiej.... Załóżmy również, że odrzucił ideę Boga (zbyt wiele jest tutaj kwestii dyskusyjnych, by pisać o tym teraz). Wciąż jednak pozostają naturalne impulsy, instynkt, innymi słowy: natura. To ona krępuje człowieka i uniemożliwia osiągnięcie wolności.
Człowiek jest naturze zupełnie obojętny. Spełnia swoją rolę - czy to jako żywa istota, czy to jako pokarm dla much i innych owadów. Człowiek zostanie przez naturę wykorzystany, niezależnie od formy jaką przyjmie, zaś dopóki żyje jest jej niewolnikiem. Mało tego, człowiek nie mając Boga, nie znajduje w naturze żadnego „oparcia”. Nic bowiem nie decyduje o jego wyższości. Jest on tak samo potrzebny jak wcześniej wspominana mucha. Oświeceniowy egalitaryzm zyskuje tutaj tragiczne piętno, bowiem bohaterowie de Sade′a pragną udowodnić swoją nadrzędność wobec glisty chociażby, ale każdorazowo ponoszą porażkę.

Co więc może zrobić człowiek, aby wyzwolić się od natury? Bohaterowie Sade′a znajdują jedno rozwiązanie: opanować impulsy i instynkty poprzez świadomość. Dążyć do samopoznania. Dalville, de Bressac i inni są chorobliwie (a nie można odczytywać tego słowa jako nacechowanego pejoratywnie) rygorystyczni. Nie tylko wobec swoich ofiar, ale przede wszystkim wobec samych siebie. Bronią się przed wzruszeniem, okazywaniem wdzięczności czy litości – zdobywanie samoświadomości jest nieodwołalnie powiązane z bezwzględnością. Ta z kolei pociąga za sobą osamotnienie, egocentryzm.
Nie oznacza to ucieczki od ludzi. Sade nie był pustelnikiem. Drugi człowiek jest niezbędny do poznania samego siebie i stąd być może wynika niemożliwość osiągnięcia wolności. Nawet jeśli opanujemy instynkty i impulsy wciąż będziemy w jakiś sposób zniewalani i wypaczani przez społeczeństwo. Najlepszym tego przykładem jest chyba sam markiz de Sade.
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Zastanawialiście się kiedyś, kim jest i co robi osoba stojąca obok w Was w kolejce sklepowej? Jeśli tak, to "Marzyciele i Pokutnicy" rozwinie Waszą ciekawość jeszcze bardziej… >>

Powracamy do naszej standardowej formuły, czyli raz w miesiącu aktualizacja SK PLUS. Dzięki temu możemy dla Was uzbierać więcej ciekawych pozycji. Zobaczcie, co przygotowaliśmy dla Was w tym miesiącu. >>

Nie było Cię na Warszawskich Targach Książki? Nic straconego - końcówka maja to świetna okazja do nadrobienia zaległości. >>

Meksykański twórca zmarł w wieku 83 lat. Był nazywany „trzecim tenorem” wśród największych pisarzy Ameryki Łacińskiej, który zdobył sławę zarówno dzięki powieściom, jak i esejom poświęconym polityce i kulturze. >>

Każdego z nas dopada myśl o nieuchronnym końcu naszego życia. Rafleksja ta budzi się, spowodowana upływem czasu oraz wydarzeniami, które budują nasze życie, a tym samym nas samych... >>

Świetnie napisany reportaż pokazujący co najmniej dziewięć ścieżek wiary i dziewięć historii życia. >>

Globalizacja? Homogenizacja kultury? Kreolizacja? To nazwy współczesnych zjawisk, które dotyczą każdego z nas – czy są jeszcze osoby, które nie korzystają z Internetu? Przedstawiamy naukowy rzut okiem na to, jak poszukujemy nowych form komunikacji, porzuc >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

"Czy możliwe jest ŻYCIE przed śmiercią?" to książka zachęcająca do dokonania wglądu we własne życie i do podążenia drogą harmonii, która jest tak potrzebna w dzisiejszym życiu. Zapraszamy więc do konkursu z tą pozycją.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter


























