Autor: Kamil Kuhr
08-02-2011
Wyznania zakupoholika
Krytyka fetyszyzmu banknotowego.
Wracając dzisiaj ze szkoły zaszedłem do pewnego sklepu, zobaczyłem piękne buty z jasnego nubuku za kostkę, nie mogłem się oprzeć i kupiłem. Zmierzając w stronę domu z nowym nabytkiem, niesionym dumnie pod pachą, zostałem napadnięty przez wyrzuty sumienia. Oczyma duszy widziałem reakcję moich rodziców: znowu wydałem całą kasę, miałem na coś tam odkładać, kolejne buty, zakupoholik, bla bla bla.
Dotarłem do domu, przymierzyłem buty ponownie i zrodził się we mnie bunt bynajmniej nie bez powodu. Wyrażenia "zostałem napadnięty" użyłem naumyślnie, bowiem wyrzuty sumienia nie opadają Ciebie same. Są one, jak dowodnie wykazał Dostojewski w "Zbrodni i karze", konsekwencją presji społecznej. Gromadźmy pieniądze, oszczędzajmy, bogaćmy się, wypychajmy portfele! Niech pękają w szwach, zebyśmy my mogli pękać z dumy wyciągając je przy okazji zakupów.
Ja, dumny zakupoholik, mówię stanowczę nie. Nie jestem material girl in a material world. Nie zżera mnie żądza pieniądza. Nie uważam, że must be funny in the rich man′s world. Posiadanie w kieszeni kwoty wyższej niż 10 zł budzi we mnie wstręt i nakazuje mi biec czym prędzej do sklepu, aby ten śmierdzący i nic niewarty papier zamienić na coś istotnie wartościowego. Tak pojmowany zakupoholizm jest jedną z najwyższych cnót. Tymczasem z niepokojem obserwuję wzrastający fetyszyzm banknotowy, symbol najgłębszego zepsucia i najobrzydliwszej perwersji. Posiadanie pieniędzy jest występkiem, rodzi we mnie uczucie bycia brudnym. Nieustanne pozbywanie się gotówki - czymś pięknym.
Kupując, poddajcie się horacjańskiemu carpe diem, nie myślcie o konsekwencjach. Postępujcie w myśl zasady "I can′t pay my rent but I′m fucking gorgeous". Nie mam tu, rzecz jasna, na myśli zakupuholików li tylko odzieżowych. Jeśli uda Wam się rozciągnąć "chorobę" zakupholoizmu na wszystkie sfery Waszego życia naprawdę wyzwolicie się spod papierowej dyktatury dynasti Piastów.
Moje obawy co do reakcji rodziców okazały się zresztą nieuzasadnione, bowiem moja mama wróciła z pracy z nową parą spodni...
Dotarłem do domu, przymierzyłem buty ponownie i zrodził się we mnie bunt bynajmniej nie bez powodu. Wyrażenia "zostałem napadnięty" użyłem naumyślnie, bowiem wyrzuty sumienia nie opadają Ciebie same. Są one, jak dowodnie wykazał Dostojewski w "Zbrodni i karze", konsekwencją presji społecznej. Gromadźmy pieniądze, oszczędzajmy, bogaćmy się, wypychajmy portfele! Niech pękają w szwach, zebyśmy my mogli pękać z dumy wyciągając je przy okazji zakupów.
Ja, dumny zakupoholik, mówię stanowczę nie. Nie jestem material girl in a material world. Nie zżera mnie żądza pieniądza. Nie uważam, że must be funny in the rich man′s world. Posiadanie w kieszeni kwoty wyższej niż 10 zł budzi we mnie wstręt i nakazuje mi biec czym prędzej do sklepu, aby ten śmierdzący i nic niewarty papier zamienić na coś istotnie wartościowego. Tak pojmowany zakupoholizm jest jedną z najwyższych cnót. Tymczasem z niepokojem obserwuję wzrastający fetyszyzm banknotowy, symbol najgłębszego zepsucia i najobrzydliwszej perwersji. Posiadanie pieniędzy jest występkiem, rodzi we mnie uczucie bycia brudnym. Nieustanne pozbywanie się gotówki - czymś pięknym.
Kupując, poddajcie się horacjańskiemu carpe diem, nie myślcie o konsekwencjach. Postępujcie w myśl zasady "I can′t pay my rent but I′m fucking gorgeous". Nie mam tu, rzecz jasna, na myśli zakupuholików li tylko odzieżowych. Jeśli uda Wam się rozciągnąć "chorobę" zakupholoizmu na wszystkie sfery Waszego życia naprawdę wyzwolicie się spod papierowej dyktatury dynasti Piastów.
Moje obawy co do reakcji rodziców okazały się zresztą nieuzasadnione, bowiem moja mama wróciła z pracy z nową parą spodni...
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Zastanawialiście się kiedyś, kim jest i co robi osoba stojąca obok w Was w kolejce sklepowej? Jeśli tak, to "Marzyciele i Pokutnicy" rozwinie Waszą ciekawość jeszcze bardziej… >>

Powracamy do naszej standardowej formuły, czyli raz w miesiącu aktualizacja SK PLUS. Dzięki temu możemy dla Was uzbierać więcej ciekawych pozycji. Zobaczcie, co przygotowaliśmy dla Was w tym miesiącu. >>

Nie było Cię na Warszawskich Targach Książki? Nic straconego - końcówka maja to świetna okazja do nadrobienia zaległości. >>

Meksykański twórca zmarł w wieku 83 lat. Był nazywany „trzecim tenorem” wśród największych pisarzy Ameryki Łacińskiej, który zdobył sławę zarówno dzięki powieściom, jak i esejom poświęconym polityce i kulturze. >>

Każdego z nas dopada myśl o nieuchronnym końcu naszego życia. Rafleksja ta budzi się, spowodowana upływem czasu oraz wydarzeniami, które budują nasze życie, a tym samym nas samych... >>

Świetnie napisany reportaż pokazujący co najmniej dziewięć ścieżek wiary i dziewięć historii życia. >>

Globalizacja? Homogenizacja kultury? Kreolizacja? To nazwy współczesnych zjawisk, które dotyczą każdego z nas – czy są jeszcze osoby, które nie korzystają z Internetu? Przedstawiamy naukowy rzut okiem na to, jak poszukujemy nowych form komunikacji, porzuc >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

"Czy możliwe jest ŻYCIE przed śmiercią?" to książka zachęcająca do dokonania wglądu we własne życie i do podążenia drogą harmonii, która jest tak potrzebna w dzisiejszym życiu. Zapraszamy więc do konkursu z tą pozycją.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter


























