Powodowany dręczącym niepokojem po raz kolejny odważę się uczynić ten portal moją mównicą, po raz kolejny pragnę wygłosić orędzie do narodu. Źle się bowiem dzieje w nadwiślańskim grodzie.
Władzę w naszym kraju, niezależnie od wyników drugiej tury, będzie dzierżył człowiek w wieku co najmniej średnim – zarówno pod względem metrykalnym, jak i światopoglądowym. Jest to niezwykle smutna wiadomość, ale władza nie zawsze stanowi o społeczeństwie. Najlepszym tego dowodem jest właśnie Polska i jej funkcjonowanie w czasach komunizmu.
Mój głęboki, niekłamany niepokój budzi tępota estetyczna naszego społeczeństwa. Przejdźmy się po ulicy i spróbujmy znaleźć kogoś dobrze ubranego. Nie musi to być YSL, Dolce&Gabbana, Fendi, Prada czy Alexander McQueen. Chodzi mi o kogoś kto potrafi odcisnąć na tym, co nosi indywidualne piętno. Przecież to się może objawiać poprzez najprostsze zabiegi: oryginalnym zestawieniu kolorów, dodatków, ciekawie zawiązanym krawacie…Polacy w przerażającej większości dzielą się na dwa obozy: tych, którzy noszą byle co oraz tych, którzy zżynają bezmyślnie wzory z żurnali. Pytam więc: czemu tak mało uwagi poświęcamy temu, co nosimy? Czemu nie dbamy o określenie własnego stylu?
Odpowiadam czym prędzej: ponieważ Polacy żyją w dziwnym przekonaniu, że dbanie o wygląd, spędzenie kilku godzin na chodzeniu po sklepach i przeglądaniu się w lustrze, świadczy bardzo źle o naszej inteligencji – o ile wolno mi tutaj posłużyć się
eufemizmem. Otóż, moi drodzy rodacy, mylicie się! Przede wszystkim zaś myli się męska część naszego narodu, mająca w pogardzie wszelkiego rodzaju kosmetyki, wstydząca się dwóch godzin spędzonych na wybieraniu spodni, czy trzech przesiedzianych w łazience. Bądźcie z tego dumni, nie wstydźcie się! Najwięcej dowiadujemy się o sobie przed lustrem właśnie, zaś zdefiniowanie własnego stylu wymaga zdefiniowania własnej tożsamości.
W żadnym, ale to żadnym przypadku nie można lekceważyć potęgi piękna. Piękny zaś jest każdy, tylko trzeba umieć to wydobyć, podkreślić. Jeśli istnieje jakaś wartość w absurdalnym, bezsensownym i pozbawionym znaczenia świecie, to jest to właśnie piękno. Jedynym sposobem na złagodzenie traumy, która jest wpisana w sam fakt istnienia, jest piękno. Pójdźmy jeszcze dalej: nasze włosy, nasza marynarka, spódnica, buty, kolczyki, sposób w jaki siedzimy, mówimy, gestykulujemy, palimy – wszystko może być piękne, a więc wszystko może być dziełem sztuki. Jest bowiem tylko jeden warunek jaki musi spełniać dzieło sztuki: piękno, o którym wciąż tak szumnie piszę. Wszystko to jednak w celu uświadomienia naszego społeczeństwa, edukacji estetycznej.
„We need a little pretty ′cause this country′s insane” – śpiewa Lady Gaga. Posłuchajmy zatem trochę uważniej najwspanialszej być może artystki popkulturowej i spróbujmy zastosować się do jej rady. Pozwólmy sobie na próżność – ona nie musi być bezduszna. Z pewnością żyjemy w szalonym społeczeństwie, ale można je zmienić w piękne społeczeństwo. „Piękno ocali świat” – powiedział Książę Myszkin, jeśli opinia Lady Gagi Was nie przekonuje.









więcej »




























