11-03-2010
AAA |
Ocena: 5  3 głosów
Jan Karski: emigrant, który wiecznie kochał Polskę
13 lipca 2010 roku minie dokładnie 10 lat od śmierci bohatera Polskiego Państwa Podziemnego, profesora Jana Karskiego. Przyjrzyjmy się jego sylwetce, próbując odpowiedzieć, dlaczego nigdy nie wrócił do Polski na stałe.

fpp.co.uk
Druga Wojna Światowa przyczyniła się do olbrzymiej fali emigracji politycznej. Ludzie opuszczali masowo Polskę w obawie przed stalinowskimi represjami, a także jako sprzeciw zainstalowaniu się nad Wisłą komunistycznego reżimu. Wielu z nich opuściło kraj już po wyzwoleniu i robili to najczęściej z dwóch powodów. Pierwszym była przeszłość konspiracyjna i obawa przed postawieniem przed sądem, a drugim ucieczka dobrowolna, w poszukiwaniu lepszego miejsca do życia w powojennym świecie. Z Janem Kozielewskim było nieco inaczej. Już w 1943 roku został zmuszony do życia na obczyźnie bez szans na powrót do okupowanej ojczyzny.

Karski, bo tak brzmi okupacyjny pseudonim emisariusza Kozielewskiego, nie dokonał wyboru sam. Stanął przed faktem dokonanym. W kraju groziła mu śmierć z rąk gestapo z racji funkcji jakie spełniał, dostarczając na zachód informacji o kraju. Chciał walczyć, ale mu zabroniono. Ci, którzy o tym nie wiedzieli wielkorotnie wypominali mu defetyzm i pozostanie w kraju, którego nie sięgały niemieckie działa. Ale Karski nie miał wyboru; został tam gdzie zakończył swoją ostatnią misję. Najpierw w Wielkiej Brytanii a potem do końca życia w USA.

Emigranci polityczni najczęściej sami dochodzą do wniosku, że kraj należy opuścić. Instynktownie wiedzą, kiedy nadchodzi czas, aby zostawić ojczyznę. W przypadku Karskiego było zupełnie na odwrót. Chciał zostać, jak wielu, którzy zdecydowali się na wieczną i nieskuteczną walkę podziemną, lecz nie było mu dane stanąć znów w jednej linii z innymi bojownikami AK.

Kozielewski był wprost idealnym kandydatem na cichociemnego. Miał fotograficzną pamięć, znał kilka języków, a przed wojną pracował w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Pytanie o zwerbowanie nie brzmiało nigdy czy, ale kiedy. Swoją pierwszą szansę dostał w pierwszych latach wojny, zanim Niemcy podbiły Francję. Pojechał on wówczas przez Czechy i Rumunię do Angers, aby spotkać się m.in. z generałem Sikorskim i omówić strukturę działania AK i Delegatury rządu na kraj. Musiał zapamiętać setki faktów i danych, które przekazali mu wtedy działacze wszystkich, pragnących w obliczu wojny się zjednoczyć, stronnictw politycznych. Ta misja się udała. Później było gorzej. Podczas swojego drugiego kursu na Zachód Karski został pojmany i uwięziony w Nowym Sączu. Po brawurowej akcji, w którą zaangażowany był sam późniejszy premier Józef Cyrankiewicz, Karskiego udało się odbić ze szpitala po nieudanej próbie samobójczej, którą przeprowadził w więzieniu. Po przygodach związanych ze współpracą w Akcji N i redagowaniu prasy podziemnej emisariusz dostał ponownie szansę, aby udać się do Londynu, gdzie przeprowadził się rząd po upadku Francji. Przedostał się przez Niemcy, Francję i Hiszpanię do Gibraltaru, skąd na wyspy zabrał go angielski samolot. Po wyjawieniu wszystkiego i wizycie u ministra Edena, Karski poleciał do USA i rozmawiał m.in. z samym prezydentem Rooseveltem. Kiedy jego misja dobiegła końca, postanowił wrócić do kraju. I tu na drodze stanął mu premier Mikołajczyk. Nigdzie nie polecisz Janku, twoje blizny na rękach są zbyt dużym dowodem na to kim jesteś. Niemcy od razu Cię rozpoznają i zginiesz. Twoje powrotne instrukcje wraz z pieniędzmi dla wojska zabierze Jur, Jerzy Lerski.

Nie kryjąc swojej rozpaczy Karski opuścił gabinet premiera, aby raz na zawsze pożegnać się z Polską. Po obaleniu komunizmu odwiedził aczkolwiek swój rodzinny kraj, ale nigdy nie został w nim na dłużej.

Jak większość emigracji politycznej i będąc również człowiekiem bardzo wykształconym, Karski postarał się spróbować pomóc krajowi tak bardzo, jak tylko mógł będąc za granicą. Zaczęły się jego niekończące się wywiady z prasą i wystąpienia publiczne, na których chwalił dzielność naszych żołnierzy i opowiadał o okrucieństwach faszystowskiej armii. Jego raport wkrótce dotarł do wszystkich ważniejszych ludzi w USA i Wielkiej Brytanii. Karski prosił o pomoc głównie dla Żydów, gdzyż na własne oczy widział ich masową zagładę, wchodząc w przebraniu łotewskiego strażnika do obozu koncentracyjnego. Jego apele spełniły wielką rolę propagandową aczkolwiek nie doprowadziły do żadnych masowych czynów mających poprzeć walkę z zagładą narodu żydowskiego. Nie mogąc uzyskać nic apelując słowem mówionym, Karski wpadł na pomysł nakręcenia filmu propagandowego o Armii Krajowej. Scenariusz był już napisany, jednak żadna z wytwórni nie chciała pomysłu wcielić w życie. Zdruzgotany Karski pukał do wielu drzwi zewsząd odchodząc z kwitkiem. Nie załamał się jednak: postanowił wydać książkę.

Jego "Tajne Państwo" (ang. Story of the Secret State) stało się bestsellerem wydawniczym wychodząc w ponad 300 000 egzemplarzy. Książka szybko zniknęła z półek więc rozpoczęto dodruk. Dzięki niej, wiele osób poznało tragedię narodu polskiego i żydowskiego. Karski co prawda nie mógł napisać dokumentu. Wiele scen zostało dopisanych aby ukoloryzować historię pod czytelnika. Znów macki amerykańskich wydawców dosięgły Kozielewskiego.

Gdy wojna się skończyła Karski nie mógł powrócić do kraju z powodu zmiany systemu na komunistyczny. Jako emisariusz zostałby niechybnie oskarżony o szpiegostwo, kontakty z niemcami i odchylenia nazistowskie. Kontynuował swoją propagandową pracę z USA gdzie osiadł na stałe. Wykładał m.in. na uniwersytecie Georgetown, gdzie uczył o stosunkach amerykańsko-radzieckich i nie tylko. Wykładał też historię, nauki polityczne i sowietologię. Podczas sympozjów nie zapominał mówić o sprawie polskiej. Kontaktował się też z drugim z naszych najdzielniejszych emisariuszy, Janem Nowakiem Jeziorańskim, który wówczas zaczynał swoją karierę w Radiu Wolna Europa.

Przez wiele lat profesor Karski zastanawiał się nad fenomenem Polski, nad faktem, że w ciągu wieków była stale rozdzielana pomiędzy swoich sąsiadów i praktycznie nigdy poza dwudziestoleciem i okresem przez XVIII wiekiem nie była suwerennym krajem. Z tych przemyśleń i wielu lat zbierania materiałów powstała niesamowicie wciągająca i ciekawa aczkolwiek niedoceniona lektura: "Wielkie mocarstwa wobec Polski, od Wersalu do Jałty". Autor po kolei opisuje wydarzenia doprowadzające do obecnego stanu rzeczy, wspierając się dokumentami, których odnalezienie niemalże graniczyło z cudem. Książka została przyjęta dobrze przez opinię i wyniosła Karskiego na człowieka, który nigdy nie zapomniał o swoim kraju.

Po przełomie w 1989 roku, Karski dostał wiele zaproszeń do kraju. Odznaczono do Orderem Orła Białego, najwyższym odznaczeniem w Polsce. Został także doktorem honoris causa wielu uczelni w tym Uniwersytetu Warszawskiego.

Historia profesora Karskiego pozkazuje niesamowitą więź i sentyment jakie ten człowiek czuł wobec swojego kraju. Przez tyle lat stale interesował się Polską, pisał o niej, wykładał. Po 1989 roku został nawet korespondentem Gazety Wyborczej, w której komentował ważne wydarzenia na świecie. Może nie była to praca tak skuteczna jak Jerzego Giedroycia, aczkolwiek na pewno ważna i nie moża o niej zapomnieć. Karski został postawiony przed faktem dokonanym, nie wybierał emigracji sam. Był rozdarty przez całe życie przez fakt, że musiał z kraju ucieć.


Bibliografia:

Stanisław M. Jankowski - Karski: Raporty tajnego emisariusza, Rebis 2009,
Jan Karski - Tajne Państwo, Twój Styl 2001,
Jan Karski - Wielkie mocarstwa wobec Polski: od Wersalu do Jałty , Lublin 1998,
Stanisław M. Jankowski, E. Thomas Wood - Karski: opowieść o emisariuszu, Kraków, Oświęcim 1996.

wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Powracamy do naszej standardowej formuły, czyli raz w miesiącu aktualizacja SK PLUS. Dzięki temu możemy dla Was uzbierać więcej ciekawych pozycji. Zobaczcie, co przygotowaliśmy dla Was w tym miesiącu.  >>

Wielkimi krokami zbliża się ostatni weekend maja i właśnie w te dni w Warszawie na Rynku Mariensztackim odbędzie się trzecia edycja Warszawskiego Kiermaszu Książek.  >>

Ostatnio jakoś tak często piszemy o miłości w szerokim tego słowa znaczeniu. Nie mogliśmy więc przejść obojętnie obok dzieła „Królewska nierządnica”. >>

Meksykański twórca zmarł w wieku 83 lat. Był nazywany „trzecim tenorem” wśród największych pisarzy Ameryki Łacińskiej, który zdobył sławę zarówno dzięki powieściom, jak i esejom poświęconym polityce i kulturze. >>

Na początku miesiąca przyznano Nagrodę DONGA. >>

Znajdą się wśród nas wielbiciele książek, którzy wielbią je totalnie, a zapach tuszu, papieru i kleju stanowi symfonię doznań. Ten aromat został zamknięty w ...perfumach. Drodzy Czytelnicy, oto perfumy o zapachu książki.  >>

Globalizacja? Homogenizacja kultury? Kreolizacja? To nazwy współczesnych zjawisk, które dotyczą każdego z nas – czy są jeszcze osoby, które nie korzystają z Internetu? Przedstawiamy naukowy rzut okiem na to, jak poszukujemy nowych form komunikacji, porzuc >>

"Pomnik Cesarzowej Achai", to lektura, która diablo wciąga. Czytelnik nie jest się w stanie nudzić. Nawet spowolnienia akcji mają tyle smaczków, że z pewnym pośpiechem przewracamy kolejne strony. Mamy tutaj wszystko, za co pokochaliśmy "Achaję". >>

23 maja 2012. Prezentujemy Wam inspirujące cytaty znanych twórców kultury. >>

W dzisiejszym artykule rozgryzamy fenomen tabloidów. Przez część osób tak chętnie czytanych, przez część traktowanych z szyderstwem. Tabloidy budzą emocje i bywa, że czytamy je innym przez ramię. Dlaczego tak się dzieje? Poniżej próbujemy dać odpowiedź. >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Dom rozkoszy podoba Wam się to jedno z wielu określeń burdeli. Dzięki nowej książce wydawnictwa Bellona można poznać ich dokładną historię. My zaś mamy dla Was trzy książki o tej tematyce, które możecie wygrać w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS