Autor: Ola Kwiatkowska
15-12-2011
Zawładnięci: Orwell w wersji light
Jeśli szukacie lekkiej książki na zimowe wieczory, to najprawdopodobniej „Zawładnięci” okażą się dobrym wyborem.
Tarapaty Violet zaczęły się od niewinnego spaceru w parku – który wcale taki niewinny nie był, gdyż wieczorne spacery z mężczyznami są na Dobrych Ziemiach zakazane. Nie pomógł nawet fakt, że towarzyszący Vi chłopak został z nią wyswatany już dawno temu. Zanim Violet się obejrzała, już była na pokładzie poduszkoptera, który przetransportował ją wprost do aresztu. Tam Vi została oskarżona o bycie wolnomyślicielką, gdyż już od jakiegoś czasu łamała zakazy i nie słuchała obowiązkowych transmisji. Od tej pory zaczyna się lawina zdarzeń, która całkowicie pochłonie piętnastolatkę. Towarzyszem jej przygód będzie niejaki Jag pochodzący ze Złych Ziem.
„Zawładnięci” to książka, w której naprawdę dużo się dzieje, co może grozić bezsenną nocą spędzoną w towarzystwie lektury. Sporo tu niespodziewanych zwrotów akcji i wciągających opisów, pierwszoosobowa narracja jest niezwykle dynamiczna, a bohaterowie nie zawsze są tymi, za których ich uważamy – to całkiem niezły przepis na wciągającą książkę. Antyutopia stworzona przez autorkę nie różni się niczym od innych opisów, a głównym wątkiem powieści są rozterki głównej bohaterki – natury przeważnie miłosnej, momentami moralnej. Czyli jest łatwo, prosto i przyjemnie.
Spodobał mi się w tej książce sposób na przedstawienie idealnego świata: poznajemy go przy okazji, jako tło dla kolejnych wydarzeń, więc poszczególne elementy antyutopii są przez autorkę dozowane – co jedynie wzmaga czytelniczą ciekawość. Z każdą stroną dowiadujemy się o świecie Violet coraz więcej, uzupełniając słowniczek nowych pojęć i rejestr nowych osób. Dzięki temu zabiegowi napięcie cały czas rośnie.
Sceneria antyutopii sprawia, że nie jest to kolejne infantylne love story – chociaż ta książka chwilami mogłaby pretendować do tego miana. Są dramatyczne pościgi, chytre plany i rozterki sercowe nastolatki, ale to ostatnie na szczęście nie zdominowało całej powieści. Był tylko jeden fragment, który uznałam za wyjątkowo dziecinny. Odcinał się od całej książki na tyle, że przeczytawszy go, podniosłam na chwilę wzrok i zamrugałam z niedowierzaniem. A potem postanowiłam puścić to płazem i czytać dalej, bo ciekawa byłam, co stanie się na kolejnej stronie.
Gdzie on jest, Vi? - zapytał Zenn.
Gdzie co jest, zdrajco? - mój głos się załamywał.
Nie zmuszaj mnie, żebym użył przeciwko tobie technosiły.
Tak jak używałeś swoich ust?
Poza tym, nie da się nie zauważyć pewnych uszczerbków w fabule, która czasami potyka się o własne nogi. Vi aresztowano za „niemoralny” spacer z chłopakiem. Celę musi dzielić z... innym osobnikiem płci męskiej. Niezbyt to przekonujące. Drugi przykład: Zenn, były chłopak Vi, miał zostawić wiadomość, która może uratować dziewczynie życie. Zrobił to podczas pocałunku, więc... tajemniczą notkę umieścił na jej języku. To brzmi po prostu głupio.
Po krótce, „Zawładniętych” oceniam jako Orwella dla nastolatek. To może i przyjemna książka, może i zapewni kilka dni rozrywki, ale nie zostanie w głowie na długo. Ratuje ją zaskakujące zakończenie, które nieco mnie zszokowało, ratuje przyjemna fabuła i sympatyczna główna bohaterka. Jeśli szukacie lekkiej książki na zimowe wieczory, to najprawdopodobniej „Zawładnięci” okażą się dobrym wyborem. Książkę Eleny Johnson porównuje się do „Igrzysk śmierci” Suzanne Collins – i jest to według mnie porównanie trafne, bardzo dobrze oddaje klimat tej powieści.
Autor: Elena Johnson
Tytuł: Zawładnięci
Wydawca: Amber
Data premiery: 2 listopada 2011
Ilość stron: 320
Gatunek: powieść
Oprawa: broszurowa ze skrzydełkami
Cena: 32,80
„Zawładnięci” to książka, w której naprawdę dużo się dzieje, co może grozić bezsenną nocą spędzoną w towarzystwie lektury. Sporo tu niespodziewanych zwrotów akcji i wciągających opisów, pierwszoosobowa narracja jest niezwykle dynamiczna, a bohaterowie nie zawsze są tymi, za których ich uważamy – to całkiem niezły przepis na wciągającą książkę. Antyutopia stworzona przez autorkę nie różni się niczym od innych opisów, a głównym wątkiem powieści są rozterki głównej bohaterki – natury przeważnie miłosnej, momentami moralnej. Czyli jest łatwo, prosto i przyjemnie.
Spodobał mi się w tej książce sposób na przedstawienie idealnego świata: poznajemy go przy okazji, jako tło dla kolejnych wydarzeń, więc poszczególne elementy antyutopii są przez autorkę dozowane – co jedynie wzmaga czytelniczą ciekawość. Z każdą stroną dowiadujemy się o świecie Violet coraz więcej, uzupełniając słowniczek nowych pojęć i rejestr nowych osób. Dzięki temu zabiegowi napięcie cały czas rośnie.
Sceneria antyutopii sprawia, że nie jest to kolejne infantylne love story – chociaż ta książka chwilami mogłaby pretendować do tego miana. Są dramatyczne pościgi, chytre plany i rozterki sercowe nastolatki, ale to ostatnie na szczęście nie zdominowało całej powieści. Był tylko jeden fragment, który uznałam za wyjątkowo dziecinny. Odcinał się od całej książki na tyle, że przeczytawszy go, podniosłam na chwilę wzrok i zamrugałam z niedowierzaniem. A potem postanowiłam puścić to płazem i czytać dalej, bo ciekawa byłam, co stanie się na kolejnej stronie.
Gdzie on jest, Vi? - zapytał Zenn.
Gdzie co jest, zdrajco? - mój głos się załamywał.
Nie zmuszaj mnie, żebym użył przeciwko tobie technosiły.
Tak jak używałeś swoich ust?
Poza tym, nie da się nie zauważyć pewnych uszczerbków w fabule, która czasami potyka się o własne nogi. Vi aresztowano za „niemoralny” spacer z chłopakiem. Celę musi dzielić z... innym osobnikiem płci męskiej. Niezbyt to przekonujące. Drugi przykład: Zenn, były chłopak Vi, miał zostawić wiadomość, która może uratować dziewczynie życie. Zrobił to podczas pocałunku, więc... tajemniczą notkę umieścił na jej języku. To brzmi po prostu głupio.
Po krótce, „Zawładniętych” oceniam jako Orwella dla nastolatek. To może i przyjemna książka, może i zapewni kilka dni rozrywki, ale nie zostanie w głowie na długo. Ratuje ją zaskakujące zakończenie, które nieco mnie zszokowało, ratuje przyjemna fabuła i sympatyczna główna bohaterka. Jeśli szukacie lekkiej książki na zimowe wieczory, to najprawdopodobniej „Zawładnięci” okażą się dobrym wyborem. Książkę Eleny Johnson porównuje się do „Igrzysk śmierci” Suzanne Collins – i jest to według mnie porównanie trafne, bardzo dobrze oddaje klimat tej powieści.
Autor: Elena Johnson
Tytuł: Zawładnięci
Wydawca: Amber
Data premiery: 2 listopada 2011
Ilość stron: 320
Gatunek: powieść
Oprawa: broszurowa ze skrzydełkami
Cena: 32,80
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Zastanawialiście się kiedyś, kim jest i co robi osoba stojąca obok w Was w kolejce sklepowej? Jeśli tak, to "Marzyciele i Pokutnicy" rozwinie Waszą ciekawość jeszcze bardziej… >>

Powracamy do naszej standardowej formuły, czyli raz w miesiącu aktualizacja SK PLUS. Dzięki temu możemy dla Was uzbierać więcej ciekawych pozycji. Zobaczcie, co przygotowaliśmy dla Was w tym miesiącu. >>

Nie było Cię na Warszawskich Targach Książki? Nic straconego - końcówka maja to świetna okazja do nadrobienia zaległości. >>

Meksykański twórca zmarł w wieku 83 lat. Był nazywany „trzecim tenorem” wśród największych pisarzy Ameryki Łacińskiej, który zdobył sławę zarówno dzięki powieściom, jak i esejom poświęconym polityce i kulturze. >>

Każdego z nas dopada myśl o nieuchronnym końcu naszego życia. Rafleksja ta budzi się, spowodowana upływem czasu oraz wydarzeniami, które budują nasze życie, a tym samym nas samych... >>

Świetnie napisany reportaż pokazujący co najmniej dziewięć ścieżek wiary i dziewięć historii życia. >>

Globalizacja? Homogenizacja kultury? Kreolizacja? To nazwy współczesnych zjawisk, które dotyczą każdego z nas – czy są jeszcze osoby, które nie korzystają z Internetu? Przedstawiamy naukowy rzut okiem na to, jak poszukujemy nowych form komunikacji, porzuc >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

"Czy możliwe jest ŻYCIE przed śmiercią?" to książka zachęcająca do dokonania wglądu we własne życie i do podążenia drogą harmonii, która jest tak potrzebna w dzisiejszym życiu. Zapraszamy więc do konkursu z tą pozycją.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter

























