Mosty wszechzieleni recenzja ksiażki
Autor: Katarzyna Suś
25 Marca 2010, aktualizacja 2010-03-25 07:53:50
Oceń tekst:  2
Po siedmiu latach od premiery „Uśpionego Archiwum”, wierni czytelnicy doczekali się wreszcie ostatniego tomu, zamykającego trylogię „Mostów wszechzieleni”.
img
Długo przyszło czekać wiernym fanom Podrzuckiego na poznanie dalszych losów bohaterów, rozwiązanie zagadek i poznanie sekretów.

Drzewo ma swoje tajemnice ukryte, zapomniane. Jego powstanie było szansą na przetrwanie, ocaleniem, szczytem technologii, utopią.  Jednym z pożądanych, lecz częściowo zapomnianych artefaktów są „Klucze Hansena”. Umożliwiają one całkowitą władzę, bowiem pozwalają kontrolować Drzewo. Nie wiadomo jednak, jakie zmiany w jego strukturze zostały już wprowadzone. Być może pewnego dnia przestanie ono po prostu istnieć?

Thomasa Farquaharta poznaliśmy w pierwszym tomie. Wraz z nim odbyliśmy podróż, w której dowiedział się wiele, a nauczył jeszcze więcej. To już nie ta sama osoba. Z beztroskiego młodzieńca stał się doświadczonym mężczyzną, który wie więcej niż większość mieszkańców Drzwa Świata. Jego przemożnym pragnieniem staje się zapobieżenie nadchodzącej zagładzie, uratowanie mnogości cywilizacji zamieszkujących Yggdrasill. 

Autor zmusza do refleksji, do zadania sobie pytania „co znaczy być człowiekiem?”. Być może celem ludzkości jest dążenie do perfekcjonizmu, nie zaś jego osiągniecie? Bo, czy człowiek idealny pozostaje człowiekiem? Być może właśnie nasze słabości, różnorodność czynią nas ludźmi. To jedne z wielu pytań oraz refleksji jakie powstają dzięki lekturze Mostów wszechzieleni.

Kosmiczni nomadzi i prymitywne plemiona, religie pełne brutalności i te szerzące przesłanie miłości i tolerancji. Wszystko to wplecione w nanostrukturę Drzewa. Przyszłość staje się niepewną, chwiejną wypadkową wyborów poszczególnych bohaterów.

Mosty wszechzieleni to doskonałe zakończenie cyklu. Trochę szkoda, że autor nie skupił się bardziej na losach doskonale znanych bohaterów. Ale to raczej niedosyt związany z świadomością zakończenia cyklu, niż błąd Podrzuckiego. Zdecydowanie fani Hyperiona czy też Innych pieśni powinni sięgnąć po Yggdrasill.


Autor: Wawrzyniec Podrzucki
Tytuł: Trylogia Yggdrasill: Mosty Wszechzieleni
Wydawca: Agencja Wydawnicza Runa
Data wydania: marzec 2010
Kategoria: science - fiction
Ilość stron: 336
Oprawa: miękka

Dodaj materiał na:   
wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Komentarze (0)
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Podobne materiały
Kosmiczne ziarna recenzja książki
Uśpione Archiwum recenzja ksiażki
Mosty Wszechzieleni już w księgarniach !
Mosty Wszechzieleni zapowiedź książki
Copyright © 2009-2010 StacjaKultura.pl   Reklama |  Kontakt |  Mapa serwisu |  Polityka prywatności |  Zasady korzystania z serwisu |  Partnerzy |  rss RSS