19-09-2009
AAA |
Ocena: 5  5 głosów
Ojciec Chrzestny recenzja książki
Dużo osób zna "Ojca Chrzestnego" za sprawą filmu, który został nakręcony w 1972 roku. Ta niesamowita trylogia jest uważana za arcydzieło kinematografii.

Albatros
Niestety, w dobie komputerów i telewizji zapomina się często o tym, że wyszła również książka „Ojciec Chrzestny”...

Najprawdopodobniej nie byłoby Ojca Chrzestnego, gdyby nie Mario Puzo. Autor miał wtedy ponad 45 lat na karku i ogromne długi. Aby z nich wyjść, powiedział wydawcy, że napisze książkę o mafii. Tak oto, przeglądając codzienną prasę oraz orzeczenia sądowe, Mario Puzo napisał „Ojca Chrzestnego”. Autor nie znał włoskiego, nigdy też nie należał do mafii, ale dzięki swojej żmudnej pracy stworzył to dzieło.

Czemu o tym wspominam? Gdyż wydaje mi się, że to dobry początek dla tej książki. Owoc ciężkiej, a zarazem jakże precyzyjnej pracy, widać na każdej kartce zapisanej przez autora.

Fabuła książki nie różni się bardzo od filmu, i w wielkim skrócie opowiada o rodzinie Vita Corleone, próbie zamachu na niego oraz przejęciu władzy przez jego najmłodszego syna Michaela. W tej kwestii film jest bardzo zbliżony do książki, ale brakuje w nim wielu wspaniałości, których dostarcza książka. Doskonałym przykładem są ponadczasowe maksymy, które wypowiada Ojciec chrzestny. W książce jest ich więcej niż w filmie. Dzięki temu ma się wrażenie, że czyta się coś wyjątkowego.

Prócz tego, książka ma w sobie taką moc, że potrafi narzucić zasady, którymi kierował się w życiu Ojciec chrzestny, a wszystko za sprawą języka, który został użyty przez autora. Nie jest on wulgarny, daleko mu również do patetyczności, jest po prostu pośredni. Zrozumiały dla każdego, ale przypomina bardziej głos ojca, albo jak kto woli naszego rozsądku czy też moralności. Czytając „Ojca Chrzestnego”, ma się wrażenie przynależności do tej rodziny, uczestniczenia i życia z ludźmi pokroju dona Corleone . Wszystko dlatego, że Vito doskonale dba o swoich przyjaciół. Pielęgnuje każdą osobę oddzielnie, jakby to był zupełnie inny krzew i liczy na plony. Nie narzuca się też nikomu, nie mówi zbyt dużo, tylko słucha i analizuje. Jest odzwierciedleniem tego, czego większość z nas szuka. Tok rozumowania i postępowania dona jest doskonale opisany w książce. Dzięki temu, można dowiedzieć się z niej znacznie więcej niż z filmu.

Na uwagę zasługują jeszcze wątki, które nie zostały ukazane w filmie. Zwłaszcza, że jest ich bardzo dużo. Zaczynając od dziwnej przypadłości Johnny’ ego Fontane’ a, a przechodząc do dokładnego opisu Jacka Woltza, a kończąc na tym, co się stało z dzierlatką, z która zabawiał się swego czasu Sonny. Takich smaczków jest bardzo i docenią to pewnie wszyscy z Was.

Autor nie zapomina również o doskonałych opisach miejsc, w których znajdują się główni bohaterzy. Dzięki temu wszystko staje się nam bliższe, bo można sobie dokładnie wyobrazić scenerię. Dokładne opisy Sycylii, Nowego Yorku, domu dona to tylko przykłady, bo jest tego tak dużo, że aż trudno zliczyć.

Trzeba jednak powiedzieć jasno, że „Ojciec Chrzestny” nie jest książką dynamiczną. Nie ma w niej szybkich akcji czy też rozwiązywania zagadek. W powieści chodzi o coś bardziej górnolotnego. Jeśli więc szukamy czegoś w stylu „Aniołów i Demonów”, to „Ojciec Chrzestny” nie sprosta naszym wymaganiom. Mamy bowiem tutaj do czynienia ze znacznie cięższą literaturą, w której jeden zwrot akcji może zaważyć na zrozumieniu całej sytuacji.

Książka „Ojciec Chrzestny” jest wybitnym dziełem literackim, a to za sprawą wyżej wymienionych rzeczy. Nie ma więc różnicy czy usiądzie się do tego dzieła przed, cz też po, obejrzeniu filmu. Powieść Maria Puzo można czytać w dowolnym momencie. Jej wybitność na to pozwala.


Autor: Mario Puzo
Tytuł: Ojciec Chrzestny
Tytuł oryginalny: The Godfather
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2007
Kategoria: obyczajowa, dramat
Ilość stron: 480
Oprawa: twarda

wykop.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
W drugi weekend sierpnia zabrzmi dziecięce "Tere-fere"! Koniecznie z dopiskiem "festiwal" i inspirującymi książkami dla najmłodszych! >>

Filmik o Smutnym Autobusie bije rekordy popularności w sieci. Teraz przyszła kolej na video, którego bohaterem jest…smutny poznański dworzec. Bezlitosna kampania wymierzona w niefunkcjonalność czy metafora smutnego polskiego społeczeństwa?  >>

Codzienna dawka kultury w wersji mini. Do poczytania. Dla chwili zapomnienia. Ku inspiracji! >>

Codzienna dawka kultury w wersji mini. Do poczytania. Dla chwili zapomnienia. Ku inspiracji! >>

Codzienna dawka kultury w wersji mini. Do poczytania. Dla chwili zapomnienia. Ku inspiracji! >>

Codzienna dawka kultury w wersji mini. Do poczytania. Dla chwili zapomnienia. Ku inspiracji! >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
ENEMEF: Noc Step Up to najbardziej roztańczony maraton tego roku.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2014 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS
Kopiowanie treści i zdjęć bez pisemnej zgody redakcji zabronione.