Autor: Kamil Mirkowicz
3 Grudnia 2009, aktualizacja 2010-03-14 19:39:08
Pan Lodowego Ogrodu, Tom 3 recenzja książki
„- Opowiedz mi o Lodowym Ogrodzie […]. - Przeklęte miejsce […]. Przez lata pływali tam tylko ci, którzy zgubili się wśród szkierów albo których zagnał sztorm.” Kontynuacja podróży Vuko Drakkainena i jego gromadki przyjaciół po planecie Midgard.
Na trzeci tom „Pana Lodowego Ogrodu” fani czekali dość długo i ze zniecierpliwieniem. Aż do dnia premiery wielbiciele talentu Grzędowicza wyczekiwali kolejnego newsa. W końcu „premiera roku” pojawiła się 27 listopada na sklepowych półkach.
Po ciężkich przejściach poprzednich tomów, nasz główny bohater wsiada na zaprogramowany przez poprzedniego właściciela lodowy drakkar i płynie w kierunku nieznanego. Czterech kompanówtTowarzyszy mu w podróży i w walce. Powiększają oni razem z Drakkainenem swoje umiejętności w walce magią i mieczem.Przypominam, że Vuko jest żołnierzem z Ziemi – odpowiednio przygotowany, wyszkolony i wyposażony na misję ratunkową. Ma on odszukać (a najlepiej zlikwidować) zaginionych naukowców, którzy zniknęli gdzieś na ponurej i obcej planecie. Dodać trzeba, że osiągnęli tam niemałe sukcesy w interakcji ze społeczeństwem…
To nie jedyny wątek. Dalej śledzimy również dziejącą się nieco dalej i niezależnie historię młodego, ale dojrzałego księcia, syna władcy Tygrysiego Tronu, Filara. Ten też odbywa swoją podróż – ku nieznanemu, by poznać swoje przeznaczenie.
Myśleliście, że nic was już nie zaskoczy w tej historii? To zmienicie zdanie przeczytawszy o krainie czarów – Doliny Pani Bolesnej, gdzie autor wypuścił z wodzy swą wyobraźnię i dał się ponieść surrealistycznym, plastycznym wyobrażeniom.
Styl powieści jest niezmienny. Tyle tylko, że stał się dynamiczniejszy i ciekawszy od tego, którego doświadczyliśmy w tomie poprzednim. Dalej mamy ciężki, posępny klimat innej planety. Panują na niej zasady, które ciężko nam niekiedy pojąć (choć żołnierzowi z innego świata zaczyna się już ujawniać zrozumienie dla nich). Otoczenie jest wrogie i dziwne. Oczywiście dla mieszkańców planety to normalna sprawa, jednak dla nas, mimo nawet dość licznych podobieństw, podróż po Midgardzie jest podróżą bez mapy i bez przewodnika w niebezpieczne-nieznane. Autor opisuje niemal krok po kroku poczynania Vuko. Dalej zaczytujemy się w jego ironiczne spostrzeżenia i wisielczym poczuciu humoru. Zaczynają się wyjaśniać niektóre tajemnice, a drogi bohaterów przecinają się...
Powieść Grzędowicza roi się od dynamicznych scen walki i inteligentnych dyskusji. Postacie są wyraziste, a świat przemyślany. Autor udowadnia po raz kolejny, że jest dojrzałym i ukształtowanym pisarzem, a to, że jego opowieść w dalszym ciągu się rozrasta, zamiast skończyć, jak przewidywał z początku na pierwszym tomie. Oczy mi się świecą na książki powyżej 200-300 stron, najlepiej koło 500, które później kontynuowane są o kolejne tomy.
Ciężko jest opuszczać poznane światy, żegnać się z bohaterami, odlatywać w nieznane. Mam dobrą wiadomość - trzeci tom nie jest ostatnim. Przed nami jeszcze trochę przygód i oczekiwania na rozwiązania. A potem, kto wie, może Jarosław Grzędowicz zatęskni za Midgardem?
Książka może być ciężka dla czytelnika niechętnego posępnym krajobrazom i z lekka depresyjnym nastrojom, które preferuje pisarz. Atmosfera miejscami może nawet usypiać, i musimy wrócić o kilka zdań, by zorientować się co się dzieje. Grzędowicz oszczędnie operuje słowem, a zarazem nie jest skąpcem. Jednak to odpowiedni dobór mniejszej ilości wyrazów w opisach świadczy o kunszcie autora.
Nie wiem, który pisarz zajmujący się science fiction i fantasy uważany jest za najlepszego w Polsce, ale na pewno Jarosław Grzedowicz znajduje się w pierwszej dziesiątce najlepiej piszących dziś tego rodzaju literaturę.
Autor opanował na pewno do perfekcji zakończenia dzieł; już dochodzi do spotkania, walka i… ciąg dalszy nastąpi. Niestety. Nie da się po prostu przeczytać spokojnie książki. Widać Grzędowicz ma zaufanie do cierpliwości fanów.
Książkę polecam przede wszystkim fanom mrocznego świata pojawiającego się w poprzednich tomach "Pana Lodowego Ogrodu". Inni czytelnicy, nie znający wcześniejszych dwóch części powieści, nie mają czego tam szukać. Ale jest na to rada. Zbliżają się święta, przebąknijcie rodzinie, że już macie dość nowych skarpetek, a akutat jest taki świetny pisarz – Jarosław Grzędowicz i on to napisał trzy książki pod tytułem „Pan Lodowego Ogrodu”.
Tytuł: Pan Lodowego Ogrodu, tom 3
Autor: Jarosław Grzędowicz
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Wymiary: 125 x 195
Liczba stron: 497
Oprawa: miękka
Cena: 33.00
Po ciężkich przejściach poprzednich tomów, nasz główny bohater wsiada na zaprogramowany przez poprzedniego właściciela lodowy drakkar i płynie w kierunku nieznanego. Czterech kompanówtTowarzyszy mu w podróży i w walce. Powiększają oni razem z Drakkainenem swoje umiejętności w walce magią i mieczem.Przypominam, że Vuko jest żołnierzem z Ziemi – odpowiednio przygotowany, wyszkolony i wyposażony na misję ratunkową. Ma on odszukać (a najlepiej zlikwidować) zaginionych naukowców, którzy zniknęli gdzieś na ponurej i obcej planecie. Dodać trzeba, że osiągnęli tam niemałe sukcesy w interakcji ze społeczeństwem…
To nie jedyny wątek. Dalej śledzimy również dziejącą się nieco dalej i niezależnie historię młodego, ale dojrzałego księcia, syna władcy Tygrysiego Tronu, Filara. Ten też odbywa swoją podróż – ku nieznanemu, by poznać swoje przeznaczenie.
Myśleliście, że nic was już nie zaskoczy w tej historii? To zmienicie zdanie przeczytawszy o krainie czarów – Doliny Pani Bolesnej, gdzie autor wypuścił z wodzy swą wyobraźnię i dał się ponieść surrealistycznym, plastycznym wyobrażeniom.
Styl powieści jest niezmienny. Tyle tylko, że stał się dynamiczniejszy i ciekawszy od tego, którego doświadczyliśmy w tomie poprzednim. Dalej mamy ciężki, posępny klimat innej planety. Panują na niej zasady, które ciężko nam niekiedy pojąć (choć żołnierzowi z innego świata zaczyna się już ujawniać zrozumienie dla nich). Otoczenie jest wrogie i dziwne. Oczywiście dla mieszkańców planety to normalna sprawa, jednak dla nas, mimo nawet dość licznych podobieństw, podróż po Midgardzie jest podróżą bez mapy i bez przewodnika w niebezpieczne-nieznane. Autor opisuje niemal krok po kroku poczynania Vuko. Dalej zaczytujemy się w jego ironiczne spostrzeżenia i wisielczym poczuciu humoru. Zaczynają się wyjaśniać niektóre tajemnice, a drogi bohaterów przecinają się...
Powieść Grzędowicza roi się od dynamicznych scen walki i inteligentnych dyskusji. Postacie są wyraziste, a świat przemyślany. Autor udowadnia po raz kolejny, że jest dojrzałym i ukształtowanym pisarzem, a to, że jego opowieść w dalszym ciągu się rozrasta, zamiast skończyć, jak przewidywał z początku na pierwszym tomie. Oczy mi się świecą na książki powyżej 200-300 stron, najlepiej koło 500, które później kontynuowane są o kolejne tomy.
Ciężko jest opuszczać poznane światy, żegnać się z bohaterami, odlatywać w nieznane. Mam dobrą wiadomość - trzeci tom nie jest ostatnim. Przed nami jeszcze trochę przygód i oczekiwania na rozwiązania. A potem, kto wie, może Jarosław Grzędowicz zatęskni za Midgardem?
Książka może być ciężka dla czytelnika niechętnego posępnym krajobrazom i z lekka depresyjnym nastrojom, które preferuje pisarz. Atmosfera miejscami może nawet usypiać, i musimy wrócić o kilka zdań, by zorientować się co się dzieje. Grzędowicz oszczędnie operuje słowem, a zarazem nie jest skąpcem. Jednak to odpowiedni dobór mniejszej ilości wyrazów w opisach świadczy o kunszcie autora.
Nie wiem, który pisarz zajmujący się science fiction i fantasy uważany jest za najlepszego w Polsce, ale na pewno Jarosław Grzedowicz znajduje się w pierwszej dziesiątce najlepiej piszących dziś tego rodzaju literaturę.
Autor opanował na pewno do perfekcji zakończenia dzieł; już dochodzi do spotkania, walka i… ciąg dalszy nastąpi. Niestety. Nie da się po prostu przeczytać spokojnie książki. Widać Grzędowicz ma zaufanie do cierpliwości fanów.
Książkę polecam przede wszystkim fanom mrocznego świata pojawiającego się w poprzednich tomach "Pana Lodowego Ogrodu". Inni czytelnicy, nie znający wcześniejszych dwóch części powieści, nie mają czego tam szukać. Ale jest na to rada. Zbliżają się święta, przebąknijcie rodzinie, że już macie dość nowych skarpetek, a akutat jest taki świetny pisarz – Jarosław Grzędowicz i on to napisał trzy książki pod tytułem „Pan Lodowego Ogrodu”.
Tytuł: Pan Lodowego Ogrodu, tom 3
Autor: Jarosław Grzędowicz
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Wymiary: 125 x 195
Liczba stron: 497
Oprawa: miękka
Cena: 33.00
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane

Pisarz Paulo Coelho sprzedał miliony książek na całym świecie. Przykładem może być powieść „Alchemik”,która trafiła do 65 milionów czytelników. Okazuje się jednak, że autor jest również zapalonym użytkownikiem BitTorrent i protestuje przeciwko ACTA... >>

Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki od lat jest organizatorem najpopularniejszego na Mazowszu konkursu recytatorskiego dla dzieci i młodzieży – Warszawska Syrenka. >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Walentynki, Valentine′s Day, święto zakochanych, dzień św. Walentego wszystkie te nazwy kojarzą się nam z dniem 14 lutego. Jako, że zbliża się on wielkimi krokami mamy dla Was konkurs ze wspaniałymi nagrodami.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter






























