Od tamtego czasu napisała ich wiele, blisko dwadzieścia. W każdej z nich życiowe problemy, wspomnienia i złożone relacje międzyludzkie przeplatają się z wątkami historycznymi. Jedną z takich powieści jest ta wydana w 1990 roku - „Hiszpańskie oczy”. Podstawą do jej napisania była historia, którą Maria Nurowska usłyszała w 1988 roku, po tym jak przysiadła się w parku do obcej kobiety o pięknej twarzy. W rozmowie, która się między nimi nawiązała, zostało poznała losy nieznajomej. Kobiety, która od powrotu z zesłania na Syberii żyła samotnie, mając za jedyną towarzyszkę córkę – owoc gwałtu, którego ofiarą padła w łagrze. Jak może wyglądać życie po takich przeżyciach? Jak wygląda walka ze wspomnieniami? Jak znów zaufać ludziom i otworzyć się na nich? I, co najważniejsze, jak otworzyć się na własną córkę, w której oczach odbija się piekło przeszłości…
Biorąc pod uwagę, że każda ze stron książki poświęcona jest skomplikowanej relacji matki z córką, odpowiedź na ta te pytania, a także sama lektura odpowiedzi, nie należą do prostych. Razem z psychologiem, u którego obie kobiety spotykają się, by leczyć swoje toksyczne relacje, poznajemy żale i cierpienia każdej z nich. Stajemy się świadkami głębokiej, wnikliwej analizy, podczas której obie niejednokrotnie tracą nad sobą panowanie i mówią rzeczy, które tłumiły w sobie przez lata. Mimo natłoku negatywnych emocji, z biegiem stron atmosfera wydaje się oczyszczać. Odnosimy wrażenie, że lęki, które wreszcie zostały nazwane i przez to stały się realne, żywe, prawdziwe, pozwalają obu kobietom lepiej siebie zrozumieć, spojrzeć na problem z innej perspektywy, zastanowić się, czy w zaistniałej sytuacji, w której przecież tkwią wspólnie, wrogość jest najrozsądniejszym podejściem…
Jak to jednak zwykle w życiu bywa, nic jednak nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać.
Trzeba tutaj przyznać, że „Hiszpańskie oczy” dalekie są od cukierkowej literatury, w której kłopoty rozwiązują się same, a jedna szczera rozmowa może zastąpić lata milczenia. Przekonujemy się, że głęboko zakorzenione żale, kiedy już je odkopiemy, zamiast odchodzić w niepamięć, pogłębiają się.
Niesamowita właściwość tej książki polega na tym, że strona za stroną, słowo po słowie, zaczynamy w niej odnajdywać siebie, swoje niewyjaśnione problemy i nienazwane lęki. Być może tajemnica tkwi w słowach odpowiednio dobranych przez autorkę, w umiejętności przelania myśli na papier, a być może nagle uświadamiamy sobie, że gdyby nam też przyszło rozliczyć się ze swoją przeszłością, przechodzilibyśmy przez podobne piekło.
Kolejną istotną kwestią poruszoną przez Nurowską jest brzemię, które dźwigają na swoich plecach wszyscy ocalali z łagrów więźniowie. Powracające wspomnienia, złe sny, napady lęków i paniki – z tym muszą sobie radzić do końca życia. Jednocześnie muszą funkcjonować w społeczeństwie – wychowywać dzieci, pracować, radzić sobie z codziennymi problemami, które w porównaniu z obozową rzeczywistością są niczym, są błahe, a jednak, mimo to, są tak bardzo ciężkie do wykonania.
Czy winną swojej oziębłości uczuciowej może być kobieta, która by przeżyć, musiała zapomnieć, czym są uczucia? Czy istnieje gdzieś w nas, w naszym umyśle magiczny mechanizm, który może włączyć i wyłączyć umiejętność odczuwania? Jeśli tak, to gdzie on jest? Czy uśpione uczucia można znów obudzić? Czy serce, które zamarzło, można znów rozgrzać? Jak żyć, kiedy coś w nas, coś skrywane w najgłębszych zakamarkach duszy, już dawno umarło?
Jeśli będziemy czytać wystarczająco uważnie, być może uda nam się znaleźć odpowiedzi na te pytania.
Z pewnością jest to dobra powieść dla matek i córek, które nie potrafią znaleźć wspólnego języka. Dla tych matek, które żywią w stosunku do córki więcej wyrzutów sumienia niż miłości, i dla tych córek, które do relacji z matką podchodzą zbyt roszczeniowo.W tej książce znajdą też coś dla siebie ludzie żyjący przeszłością. Przecież nie tylko przeszłość obozowa odbija piętno na naszej psychice i całym dalszym życiu. Podobnie jest z nieszczęśliwymi miłościami, rodzinnymi kłótniami, zerwanymi przyjaźniami, wszystkimi niezamkniętymi rozdziałami.
Bądźmy ze sobą szczerzy: pewnie każdy z nas przeżył coś takiego. Coś takiego, do czego mimowolnie wraca i na chwilę, na krótką chwilę, która może zaważyć na wszystkim, traci grunt pod nogami…
Autor: Maria Nurowska
Tytuł: Hiszpańskie oczy
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2010
Ilość stron: 334
Oprawa: twarda




więcej »



























