Autor: Iwona Hop
13-01-2012
AAA |
Ocena: 3.8  5 głosów
Dziewczyna, która igrała z ogniem
Już po raz kolejny Stieg Larsson zdobył w krótkim czasie rynek książkowy, czy słusznie został okrzyknięty królem kryminału? Nadeszła idealna okazja, aby zastanowić się nad prawdziwością tych słów.

okładka książki

Czym jest książka? Nauką? Rozrywką? Odskocznią od "szarej rzeczywistości"? Pewne jest, że każdy z nas oczekuje od niej czegoś innego. Ważne, aby umieć znaleźć „ to coś”, co przyciągnie i zachwyci czytelnika, sprawi, że zaspokoi swoją ciekawość. Taki „ magnes” znalazłam czytając „Dziewczynę, która igrała z ogniemStiega Larssona, zaskakujący kryminał, którego akcja rozgrywa się na wielu płaszczyznach.

Lisabeth Salander, tym razem jako czołowa postać, po raz kolejny zostaje zamieszana w tajemnicze wydarzenia, mające ścisły związek z jej przeszłością. Żadna osoba z jej otoczenia nie wie o niej wszystkiego, bo Salander skrzętnie ukrywała przeszłość, nadszedł jednak moment, w którym prawda musiała ujrzeć światło dzienne. Nieoczekiwane wydarzenia sprawiły, że bohaterka po raz ostatni musi rozliczyć się ze swoim dawnym życiem. Po roku nieobecości w redakcji znanego w całej Szwecji Millenium, Lisabeth wraca jako zupełnie inna osoba. Jej elementem rozpoznawczym staje się niespotykany tatuaż: smok. Dziewczyny nie interesuje opinia innych, zawsze była tylko na siebie. To milionerka, niezależna kobieta, która sama decydujem, co będzie robić ze swoim życiem. Postępuje  według własnych zasad, zgodnie ze swoim systemem wartości . Była niezwykle utalentowanym informatykiem, uściślając - hakerem. Bez problemu włamywała się i  korzystała z bazy danych Millenium. Tam też znalazła informacje na temat śledztwa prowadzonego przez parę dziennikarzy (Daga i Miję), którzy odnaleźli wiele interesujących danych na temat siatki przestępczej przemycającej z Europy wschodniej do Szwecji ludzi wykorzystywanych w branży seksualnej. Salander znalazła tam nazwisko Zala, z tego też powodu postanowiła złożyć wizytę dzienikarzom. Po jej wyjściu dochodzi do dramatycznych wydarzeń - Dag i Mija, a także opiekun prawny Lisabeth zostają zamordowan. Jedyną podejrzaną staje się Salander. W ten sposób rozpoczyna się medialna nagonka  na ubezwłasnowolnioną, przebywającą przez długi czas w szpitalu psychiatrycznym "morderczynię i satanistkę" z tajemniczą przeszłością. Przez cały czas trwania powieści zastanawiałam się, kim jest ta kobieta i co chce ukryć przed światem. W miarę rozwoju akcji pojawia się coraz więcej niewiadomych. Tylko kilka osób wierzy w niewinność Lisabeth. Najważniejszą z nich jest Michael Blomkivist, który rozpoczyna równoległe śledztwo na własną rekę. Jakie są tego skutki? Conajmniej nieoczekiwane. Tu pojawia się zasadnicze pytanie: Czy kobieta jest morderczynią? Przez całą akcję kryminału szkukamy prawdy.

„Dziewczyna, która igrała z ogniem” już na samym początku była dla mnie dużym zaskoczeniem, akcja z jednego miejsca niespodziewanie przenosi się w inne. Na wstępie cięzko było się odnaleźć. Wydarzenia trzymające w napięciu, nagłe, niespodziewane zwroty akcji – to coś, czego oczekuję od kryminału, a czytając II tom trylogii Larssona nie zawiodłam się.

Autor napisał trylogię tuż przed śmiercią i nie dożył spektakularnego sukcesu. Zmarł z powodu rozległego zawału mięśnia sercowego, w wieku pięćdziesięciu lat. Został dwukrotnie nagrodzony skandynawską nagrodą Szklanego Klucza.  Był człowiekiem o lewicowych poglądach, popierającym ruchy antyrasistowiskie i antynazistowskie. Prowadził szerokie badania na temat sekshandlu w Szwecji. Dlatego też ten wątek został umieszczony w trylogii. Najprawdopodobniej Larsson rozpoczął pracę nad czwartą częścią sagi, niestety nigdy jej nie ukończył. To niezwykle popularny pisarz, w Skandynawii jego ksiązki sprzedawały się w większych nakładach niż Biblia. Sięgnęłam po ten kryminał z czystej ciekawości, by sprawdzić, czy to dzieło zasługuje na tak dużą popularność.

Książka składa się z prologu i  32 zatytułowanych rozdziałów umieszczonych w czterech częściach kryminału. Każda z nich jest poprzedzona „ matematycznym rozważaniem”, swoistą łamigłówką, którą Lisabeth w starała się rozwiązać. Warto tu wspomnieć, że bohaterka lubowała się w zagadkach Euklidesa czy Fermanta; z lubością spędzała godziny na próbach rozwikłania równań. To hobby potęgowało wrażenie jej inności i wyjątkowości. Język powieści  nie jest wymagający, można go porównać do tego, którym posługuje się J.K Rowling. Najważniejszy jest efekt, ponieważ książkę czyta się szybko, wręcz jednym tchem. Nie zawaham się użyć stwierdzenia, że można wręcz popłynąć i z niecierpliwością czekać na rozwój sytuacji, pochłaniając słowa w błyskawicznym tempie. Zgłębiając się w treść książki nasuwa się jeden, zasadniczy wniosek - nie da się nie lubić Salander. Jest uczciwa, szczera, odważna, co prawda nieprzystosowana społecznie, za to jak nikt inny umie zadbać o swoje interesy. Potrafi zemścić się na osobach, które ją skrzywdziły, jest dla nich bezlitosna i okrutna. Do tej pory ta bohaterka pozostaje dla mnie zagadką. Powieść sprawia, że rodzi się coraz więcej pytań związanych z jej postacią . To złożony i skomplikowany umysł, którego nie da się poznać w pełni.

Kolejny aspekt dzieła to objętość  Wiele osób jest zdania, że kryminał jest zdecydowanie za długi, wręcz ciągnie się w nieskończoność. Uważam, że to ma swój cel,  powieść czyta się szybko, a objętość w tym wypadku nie ma większego znaczenia. Wpływ na to zapewne ma to, że akcja dzieje się w kilku miejscach jednocześnie, co wpływa na gabaryty książki. Podążamy za wieloma bohaterami, wkraczamy w ich życie i odczuwamy ich emocje. Te 700 stron pokonuje się w zaskakującym wręcz tempie. Jeśli szukamy rozrywki, odskoczni, zagadki, będziemy zadowoleni. Dzięki Larssonowi można poznać nowe oblicze Szwecji, pełne intryg i problemów, których istnienia nikt się nie spodziewał.  Nie jest to powieść jednowątkowa i prosta. Przyglądamy się bohaterom z różnych perspektyw, nie poznajemy ich jednak do końca, nie znamy ich myśli, oceny wydarzeń. Nie ma podziału na dobro i zło, historia jest o wiele bardziej złożona. Pozostaje niedosyt, ta nuta tajemniczości, która sprawia, że chce się sięgnąć po więcej. W pewnym momencie zaczęłam utożsamiać się z bohaterami, wkraczać w ich świat i razem z nimi przeżywać niebezpieczne przygody. Nie ukrywajmy, ciężko jest stworzyć taki kryminał, który zaskoczy czyletnika i sprawi, że napięcie będzie utrzymane do samego końca. Tutaj ten zabieg niewątpliwie się powiódł. W połowie powieści doszłam do zasadniczego wniosku: Nie wiem kim jest morderca! To niebywała sztuka, która niezwykle rzadko się udaje. Nie było możliwości domyślenia się, o kogo naprawdę chodzi, kto jest sprawcą całego zamieszania. Dzięki temu nie nudziłam się ani przez chwilkę, wręcz przeciwnie, zachłannie zagłębiałam się w tą niecodzienną lekturę.

60 mln sprzedanych egzemplarzy jest imponującą liczbą, nie można zaprzeczyć, że książka jest bestsellerem na skalę światową. Czytając ten cytat na okładce zastanawiałam się, coż takiego może być w tej książce, co sprawiło, że cieszy się ona tak ogromną populanością. Z pewością istotną rolę odgrywają nietuzinkowi bohaterowie. Czylelnicy długo czekali na Salander - niezwykłą kobietę rozwiązującą kryminalne zagadki. Dotychczas tą rolę pełnili głównie mężczyźni, dzięki tej powieści nareszcie to się zmienia. Tym razem kobieta staje na głównym miejscu, bez niej cały kryminał nie miałby racji bytu. Jest to pozytywna zmiana, z pewnością dobrze odebrana przez czytelników. Co prawda Michael Blomkivist pełni ważną rolę, wnosi świeżość, jego spojrzenie na sprawę jest naprawdę istotne, jednak nie tak mocno jak w pierwszej części trylogii. Interesująco ukazany jest światek przestępczy -  skrywane powiązania między organami ścigania, a zwykłymi recydywistami. To z pewnością zaskakuje i wpływa na wyobraźnię. Policjanci, prawnicy, osoby będące autorytetami w państwie prowadzą podwójne życie. I tutaj nasuwa się zasadnicze pytanie: komu można ufać i powierzać swoje problemy? Zaczęłam się zastanawiać, jak jest naprawdę w każdym innym państwie? To pytanie wzbudza wiele wątpliwości.  Powieść jest idealnie dopasowana do mentalności współczesnego społeczeństwa. Dziś oczekujemy emocji, czegoś co nas ożywi i nada uroku codziennej egzystencji. Staramy się nie marnować czasu, czytamy jadąc tramwajem bądź autobusem. Przerywając czytanie „ Dziewczyny, która igrała z ogniem” zastanawiałam się, co wydarzy się dalej, z niecierpliwością czekając na moment, kiedy znów będe mogła sięgnąć po dzieło.  Tego oczekuje się od książki. Widoczna stała się również dbałość o szczegóły - mimo takiej ilości stron, nie ma możliwości, aby choć na chwilę umknął sens powieści.

Nie można skupić się jednak na samych superlatywach, wszakże żaden twórca nie jest doskonały. Da się to zauważyć już na samym początku powieści, gdy Lisabeth urządza swoje nowo kupione mieszkanie - jest to żywa reklama IKEI.  Jest jeszcze jedna rzecz, mianowicie kawa. Śledczy ciągle piją kawę, przez cały czas trwania książki. Można odnieść wrażenie, że to jedyny napój, jakim się tam raczą...

15 stycznia na ekranach polskich kin będziemy mogli zobaczyć kolejną ekranizację książki Larssona pt: „ Dziewczyna z tatuażem” w reżyserii Davida Finchera. Interesujące jest to, jak zostaną przedstawieni bohaterowie i w jakim stopniu będą odzwierciedlać postaci z kryminału. W najbliższy czasie zamierzam zmierzyć się z tymi wątpliwościami. Główne role w produkcji przypadły Danielowi Craig′owi i  Ronney Marze. Nie omieszkam się   przekonać, jak zwizualizowano świat Sallander, czy okaże się mroczny i tajemniczy.

„Dziewczyna która igrała z ogniem” jest książką nietuzinkową, z pewnością wartą przeczytania. To jedna z lepszych książek jakie czytałam, bez wątpienia na długo pozostanie w mojej pamięci. Z zaciekawieniem sięgnę po następny tom słynnej trylogii, by móc przekonać się, co stanie się z głównymi bohaterami oraz jakie będą ich dalsze zmagania. I pamiętajmy: "Nie ma niewinnych. Chociaż można być w różnym stopniu odpowiedzialnym."

 

 

 

 

Autor: Stieg Larsson

Tytuł: „Dziewczyna, która igrała z ogniem

Tłumaczenie: Paulina Rosińska

Wydawca: Czarna Owca

Data wydania: 2009

Gatunek: kryminał

                          . 


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Zastanawialiście się kiedyś, kim jest i co robi osoba stojąca obok w Was w kolejce sklepowej? Jeśli tak, to "Marzyciele i Pokutnicy" rozwinie Waszą ciekawość jeszcze bardziej… >>

Burdel kojarzy się najczęściej z prostytucją i o ile na temat tej drugiej jest wiele publikacji, o tyle na temat domów publicznych pisze się mało. Dlatego dla wielbicieli tej tematyki powstała książka "Historia burdeli" wydana przez wydawnictwo Bellona.  >>

Nie było Cię na Warszawskich Targach Książki? Nic straconego - końcówka maja to świetna okazja do nadrobienia zaległości. >>

14 maja 2012. Prezentujemy Wam inspirujące cytaty znanych twórców kultury. >>

Każdego z nas dopada myśl o nieuchronnym końcu naszego życia. Rafleksja ta budzi się, spowodowana upływem czasu oraz wydarzeniami, które budują nasze życie, a tym samym nas samych... >>

Świetnie napisany reportaż pokazujący co najmniej dziewięć ścieżek wiary i dziewięć historii życia. >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
"Czy możliwe jest ŻYCIE przed śmiercią?" to książka zachęcająca do dokonania wglądu we własne życie i do podążenia drogą harmonii, która jest tak potrzebna w dzisiejszym życiu. Zapraszamy więc do konkursu z tą pozycją.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS