Zacznijmy od Camille. Wciąż nie może otrząsnąć się po stracie męża, który zginął z ręki chuliganów będących pod wpływem narkotyków. Po śmierci ukochanego Camille chowa się pod luźnymi ciuchami i niedbałą fryzurą, próbując za wszelką cenę odstraszyć od siebie ludzi. Za namową siostry postanawia wrócić na rodzinną farmę. Jeden z sąsiadów niezwykle ucieszył się z jej powrotu...
Violet szokuje wyglądem i zachowaniem, to ona namówiła Cam na powrót do domu. Świetnie radzi sobie po rozwodzie, prowadzi sklep z ekologiczną żywnością i męczy Camille obiadami złożonymi z niejadalnej zieleniny. Na rodzinnej farmie jest od trzech lat, z sentymentu do zapachu dzieciństwa zaczyna uprawiać krzyżówki lawendy. Wkrótce jej uprawa wymyka się spod kontroli, ale siostry poradzą sobie i z tym. Z niewielką pomocą życzliwych mężczyzn.
Najstarsza z sióstr, Daisy, postanawia rozstać się ze swoim mężem, narcystycznym i lekkomyślnym malarzem na skraju bankructwa. Gdzie uda się po rozstaniu? Oczywiście do lawendowej krainy. Trzy siostry razem spróbują poskładać swoje życia.
„Lawendowe pola” mają bajkowy, pełen uroku nastrój, pozwalający oderwać się od szarej rzeczywistości. To jedna z tych książek, które pomagają przebrnąć przez samotny wieczór z kubkiem kawy czy kilkudniowe leżenie w łóżku z okazji przeziębienia. Ta powieść przede wszystkim odpręża, jak lekki film czy kolejny odcinek ulubionego serialu. Bohaterki są wyraziste, akcja płynie wartko, język jest prosty i przejrzysty. Dylematy nie są tak naprawdę poważne, a kolejne rozterki bohaterek nie są prawdziwymi problemami. I jak wszystkie wymyślane na takie potrzeby historie - musi skończyć się dobrze.
Nie da się ukryć, że jest to książka przewidywalna, akcja w żadnym momencie nie wejdzie w ostry zakręt, zachowania bohaterek nie wywołają głębszych emocji, a przeciwności losu zawsze zostaną pokonane. Jest delikatnie, nostalgicznie, kojąco. Lawendowa pocztówka z jasnej strony życia, kolejny typowy romans.
Nie polecam „Lawendowych pól” jeśli planujecie ambitny wieczór z dobrą książką, albo po prostu macie ochotę przeczytać coś, co zapamiętacie jako ucztę dla intelektu. Literatura tego typu jest trochę jak jedzenie fast-foodów: jest szybko, łatwo i przyjemnie. Trochę niezdrowo, ale od czasu do czasu można. Oczywiście w racjonalnych ilościach.
Autor: Jennifer Greene
Tytuł: Lawendowe pola
Wydawca: MIRA
Data premiery: 30 września 2011
Ilość stron: 400
Gatunek: romans
Oprawa: miękka
Cena: 34,99




więcej »



























