14-12-2011
AAA |
Ocena: 5  2 głosów
Dallas '63: King w wersji obyczajowej
Recenzję dedykuję ludziom zakochanym w Ameryce prostszych czasów naszego dzieciństwa.

Prószyński i S-ka

Ostatnią książka Stephena Kinga czytałem już sporo czasu temu. Dokładnie przy premierze "Pod Kopułą". Minęły dwa lata. W tym czasie pojawił się zbiór opowiadań „Czarna bezgwiezdna noc”, który zignorowałem jak każdą taką antologię, których nie darzę szczególną sympatią. W większości przypadków mamy do czynienia z galerią niedorzecznych nowelek i tyle. Czasem zdarzają się fajne historyjki, które nie zostały należycie rozwinięte. Najczęściej narzekam wtedy, że szkoda, że to tylko opowiadanie. A tu nagle nastaje połowa roku 2011 i w moje rączki wpada „cegła” wielkiego pisarza. W mediach głośno od reklam wielkiego dzieła. Plakaty w metrze. Stojaki w sklepach. Nawet gazetka. A najciekawsze jest to, że moje życzenie się w pewien sposób spełniło. Zawiązanie akcji i intryga jak z opowiadania. Przeczytałem i nie wiem już, ile prawdy jest w porzekadle Uważaj czego sobie życzysz, bo to może się spełnić.

 

Mamy rok 2011. Mroczne lata kryzysu gospodarczego krajów, które zrezygnowały z wolnorynkowych rozwiązań, na rzecz centralnego planowania, regulowania i interwencjonizmu. Jak łatwo się połapać - nie planowali nic na wypadek gdyby ten nowy "lepszy" system nie chciał działać. Ludzie tracą domy. Ceny ropy szybują ku absurdom. Państwa w imię sprawiedliwości społecznej, bezpieczeństwa i dobrobytu wszystkich obywateli, pilnują każdego ich kroku i ich decyzji. Do tego agresja wymierzona w USA we wrześniu 2001 roku doprowadziła do światowej paranoi terroryzmem. Każde spotkanie z urzędnikiem na lotnisku może skończyć się nie wpuszczeniem na pokład samolotu z byle powodu. Lewicowi propagandyści walczą z każdym przejawem wolności (w imię wolności). A prawicowi ekstremiści wysadzają się w tłumie zmierzającym do mekki (w imię miłującego wszystkich Boga). W takim świecie urodził się Jake Epping, nauczyciel języka angielskiego w Lisbon Falls w stanie Maine. Nie uczy jedynie małolatów naśmiewających się z woźnego i jego śmiesznego chodu, ale i dorosłych. Jeden z tych starszych uczniów w wypracowaniu opisał, jak jego ojciec zamordował matkę i rodzeństwo, a jemu złamał życie. Po szkole Epping zajada się w podejrzanie tanim barze Al′s Diner. Pewnego dnia jego właściciel postanowił zdradzić Jake’owi swoją tajemnicę. W jego kuchni jest zejście do 1958 roku (zawsze do 9 września). W głowie kucharza pojawiła się myśl, a co by było, gdyby można było zmienić teraźniejszość po interwencji w któreś z ważnych, światowych wydarzeń? Na przykład ocalenie prezydenta w Dallas. Do wyprawy namawia oczywiście „belfra”. Kto by nie chciał zmienić świata?

 

Znany z wodolejstwa King, tym razem rozpoczął opowieść wyjątkowo szybko. Zupełnie jak w opowiadaniach. Historia przypomina nowelową twórczość Stephena. Absurdalny wehikuł czasu. Uproszczone zawiązanie akcji. Ma to ten plus, że szybko możemy podziwiać lata 50. i początek lat 60., a Stephen King wykonał kawał dobrej roboty wyszukując i opracowując materiały o epoce, ludziach, życiu z tych czasów. Oraz zgłębił wiedzę o marksiście Lee Harveyu Oswaldzie, przebiegu i tle zamachu na prezydenta USA, Johna Fitzgeralda Kennedy’ego. Jeśli jednak spodziewacie się, że to o tym ta opowieść, to muszę was zmartwić (a może pocieszyć?), sprawa morderstwa JFK to jedynie wymówka, by wysłać Jake’a w przeszłość... i dać mu się zakochać! To głównie historia miłości. Z siejącego grozę Kinga pozostał Stephen mąż, ojciec, staruszek patrzący na biegające w ogródku dzieciaczki. Muszę przyznać, że gdyby wyciąć ze 100-150 stron, to byśmy mieli tylko i wyłącznie dojrzałą prozę obyczajową z ciekawą rolą kobiecą i nienajgorszą męską. Ja jednak czekałem na trzymający w napięciu dreszczowiec. I przez jakiś czas go miałem. Pierwsze rozdziały powinny przypaść do gustu starszym fanom pióra Mistrza. Jake Epping, pod pseudonimem George Amberson, wyrusza do Derry, które dopiero co próbuje otrząsnąć się z szokujących wydarzeń opisanych w książce „To”. Zdarzenie, któremu chce zapobiec, jak i jego przebieg, narobiło mi niezłego smaka… Niestety, wyszedłem głodny. Cała książka to jeden wielki sentyment do czasów, które Stephen King wspomina najmilej – dzieciństwa. Pełno tu muzyki, prostych racji i wolności. Dopiero pod koniec akcja nabiera werwy i wracamy na bezpieczne, znane tereny fantastyki naukowej i grozy. Pierwszy raz od dawna King nie osłabił mnie kiepskim zakończeniem niezlej książki. To liczę jako wielki plus. Jestem maniakiem podróży w czasie. Lubię gdybanie w tym temacie (jak mam humor),ale raczej jestem realistą w temacie – zakładam, że jeśli ktoś dokonał w przeszłości jakiejś zmiany (zakładając, że podróż w czasie jest możliwa), to my już żyjemy w zmienionym czasie. Stephen King myśli dość podobnie. Uważa, że małe zmiany w przeszłości nie mają większego wpływu na przyszłość (ja uważam, że nie mają żadnego, bo nie ma czegoś takiego, jak zmiana przeszłości, a jedynie „realizowanie historii”). Istnieje niewielka kontrola, by wszystko zostało jak należy, choć za bardzo to się nie udziela, dopiero wielkie wydarzenia potrafią zmienić bieg losu w dramatycznie inny sposób, nieprzewidziany...i tu ujawnia się pewna wielka siła, determinizm, wykonawca planu, który nie pozwoli, by psuć przyszłość.

 

Pierwsza część książki czyta się tak szybko, że nawet nie zwraca się uwagi, że minęło setki stron. Środek to jednak wodolejstwo, przy którym miałem kryzys. Naprawdę, czytanie nie sprawiało mi przyjemności. Jak się wykopałem z tego dołka, znowu było dobrze. Zastanawiacie się jak by wyglądał świat, jeśli Kennedy zostałby ocalony? Przyznam, że byłem zaskoczony. Pozytywnie.

 

Wszystko zgrabnie przetłumaczone, ale wydawca zezłościł mnie kiepskiej jakości opakowaniem. Ja rozumiem, że ważne jest to co w środku, ale wolałbym mieć na półce nie tylko dobre książki, ale i ładne. Oryginalna okładka była świetna. Myślę, że nawet nie trzeba było spolszczać tytułu i zostawić tak jak było: „11/22/63”.

 

Książka nie jest tym czego się spodziewałem, czyli trzymającym w napięciu s-f. Jest nierówna i trzeba poświęcić jej sporo czasu. Jednak nie żałuję. Czasem można przeboleć obyczaj, gdyż o dziwo jest bardzo dobry. Pierwsza część – wyprawa do Derry, świetna sprawa. Aż chce się znowu sięgnąć po „To”. Środek taki sobie, ale finał i zakończenie – takie, jakich nie było od dawna. Wypadałoby więc tę książkę komuś polecić. Wierzę, że czytelnicy Kinga już tę książkę mają i może nawet lubią. Wiecie co? Polecę ją paniom oczytanym w obyczajach i dramatach. Nic na tym nie stracą, a myślę, że nawet będą więcej niż zadowolone. Oraz ludziom zakochanym w Ameryce prostszych czasów naszego dzieciństwa. 

 

 

Autor: Stephen King
Tytuł: Dallas ‘63
Tytuł oryginalny: 11/22/63
Przekład: Tomasz Wilusz
Wydawca: Prószyński i S-ka
Data wydania 8 listopada 2011

Liczba stron: 864

Cena: 49 zł


 


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Zastanawialiście się kiedyś, kim jest i co robi osoba stojąca obok w Was w kolejce sklepowej? Jeśli tak, to "Marzyciele i Pokutnicy" rozwinie Waszą ciekawość jeszcze bardziej… >>

Burdel kojarzy się najczęściej z prostytucją i o ile na temat tej drugiej jest wiele publikacji, o tyle na temat domów publicznych pisze się mało. Dlatego dla wielbicieli tej tematyki powstała książka "Historia burdeli" wydana przez wydawnictwo Bellona.  >>

Nie było Cię na Warszawskich Targach Książki? Nic straconego - końcówka maja to świetna okazja do nadrobienia zaległości. >>

14 maja 2012. Prezentujemy Wam inspirujące cytaty znanych twórców kultury. >>

Każdego z nas dopada myśl o nieuchronnym końcu naszego życia. Rafleksja ta budzi się, spowodowana upływem czasu oraz wydarzeniami, które budują nasze życie, a tym samym nas samych... >>

Świetnie napisany reportaż pokazujący co najmniej dziewięć ścieżek wiary i dziewięć historii życia. >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
"Czy możliwe jest ŻYCIE przed śmiercią?" to książka zachęcająca do dokonania wglądu we własne życie i do podążenia drogą harmonii, która jest tak potrzebna w dzisiejszym życiu. Zapraszamy więc do konkursu z tą pozycją.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS