Autor: Kamil Mirkowicz
23-09-2011
Achaja tom II recenzja książki
Świetna rozrywka pozbawiona morału, budowania postaw społecznych, wzruszających i godnych zapisania w pamiętniczku cytatów o życiu.
Do czasu recenzji pierwszego tomu Achaji, nie wiedziałem, że proza Ziemiańskiego budzi takie kontrowersje. Autorowi wytyka się różne błędy, styl i kiepskie pióro. Zwykle spotykałem się z ocenami podobnymi do moich. Co więcej, jurorzy Nagrody im. Janusza A. Zajdla, Sfinksa czy Nautilusa raczej podzielają moją opinię. Tymczasem dalej uważam, że wrocławianin rozwiał zaduch, który zapanował w polskiej fantastyce, dzięki swojej Achajce. Być może byłem za bardzo nastawiony optymistycznie, kiedy w Polsce panuje potrzeba na dydaktyzm, śmiecenie morałem, święcenie swoją wiedzą i wyższością, gimnazjalna erystyka i piętnowanie swoich oponentów. Jakby jeszcze z tego coś wynikało. Na szczęście, Achaja nie jest lekturą obowiązkową w szkole, ani nawet dla fanów fantasy, więc kruszenie więcej niż jednej kopii w tym temacie jest śmieszne. De gustibus non est disputandum.
Czytam, bo sprawia mi to przyjemność. Nie mam poczucia zmarnowania czasu, kiedy przeczytam tę powieść, która mi nie pasuje (no, może miałem raz, czy dwa, jak w przypadku "Opowiadań z ulicy Alexandros Grigulopulos"). Czasem po prostu nie kończę książki. Odkładam ją wtedy na półkę, oddaję komuś bardziej zainteresowanemu albo sprzedaję. W przypadku Achai nie nudziłem się, fabuła mnie wciągnęła (zwłaszcza polityka dziejąca się za plecami naszej tytułowej księżniczki), a po przeczytaniu moja droga przyjaciółka przyniosła mi kolejne dwa tomy (czasy pierwszego wydania). Zabrałem się do czytania. Drugi tom troszkę mnie ostudził (choć nie za bardzo!), a trzeci nieco zakończeniem zawiódł. O tym przy następnej recenzji.
Teraz przed sobą mam drugi tom losów księżniczki Troy, Achai. Wydanej na nowo, z nową okładką z wypukłymi elementami zbroi. Gruba i pachnąca, szeleszcząca stronami, kusząca!
Zasiadłem do przypominania sobie historii o tym, jak dziewczyna przeszła przeobrażenie z delikatnej pani z dworu w doskonałego wojownika. Teraz jako żoneczka żyje gdzieś na końcu świata. Jak to jednak się dzieje - spokój zostaje zniszczony przez osła i nadchodzącą armię... No, w każdym razie bohaterka musi założyć zbroję i naostrzyć miecz. Jak to jest w "jedynce" mamy tu kilka mniejszych i większych walk, trochę gadania (ponoć przegadania, pewnie z powodu większej ilości wulgaryzmów), sporo "gołych bab", aż dochodzimy do najlepszego moim zdaniem wątku - pojedynku z szermierzem natchnionym, Virionem. Oczywiście, jakoś cudem udaje się Achai go pokonać. Nasza miła pani pnie się coraz wyżej po drabinie awansu. Dzieje się dużo. To zasada "dwójek". Musi być intensywniej niż w "jedynkach". Mamy tu wszystko co w poprzedniej części - prostacki język, którego czyta się aż miło, wartką akcję z zauważalną stratą dla społeczeństwa w postaci nieszczęśliwie zamordowanych, sporą dawkę erotyki i polityki oraz nieco dobrego humoru (raczej czarnego).
A co mnie tak ostudziło? Nie było już efektu nowości. Chyba to. W każdym razie poczułem, że czegoś mi brakuje. Czegoś ulotnego i niesprecyzowanego. Myślę, że może chodzić o drugą połowę książki, która jakoś nie potrafiła zaskoczyć, zachwycić, dopieścić. No, może poza przemianą Achai...
W stylu Andrzeja Ziemiańskiego nie zaszła jakaś poważniejsza zmiana od czasu pisania pierwszego tomu, więc nie mam potrzeby się powtarzać. Świetne pióro i styl, choć nie muszą się nikomu podobać, sprawiają, że książkę czyta się sprawnie i szybko. Nie czuję się skrzywdzony po lekturze, ani oszukany. Cieszę się, że Fabryka Słów zdecydowała się na wznowienie cyklu (nienawidzę słowa "trylogia", ale dzięki newsom wydawniczym, dowiedzieliśmy się, że na trzecim tomie historia się nie kończy, więc nie muszę go używać), teraz stoi na półce, czeka aż mój syn wkroczy w wiek buntu i z ciekawością sięgnie po coś dla siebie.
Wiecie już pewnie, że nie jest to typowe fantasy z elfami i krasnoludami, smokami i jednorożcami. Jest to świat gołych biustów i przemocy. Więcej tutaj powieści przygodowej polanej sosem fantasy wojskowego (choć bez przesady, to nie Erikson czy Cook). Miłośnicy zdrowego naparzania się będą zadowoleni. Może też wyjaśnią mi pewną sprawę: jak wojsko składające się z nastoletnich dziewczyn może być poważną siłą militarną?
Książkę oczywiście polecam. Świetna rozrywka pozbawiona morału, budowania postaw społecznych, wzruszających i godnych zapisania w pamiętniczku cytatów o życiu.
Czytam, bo sprawia mi to przyjemność. Nie mam poczucia zmarnowania czasu, kiedy przeczytam tę powieść, która mi nie pasuje (no, może miałem raz, czy dwa, jak w przypadku "Opowiadań z ulicy Alexandros Grigulopulos"). Czasem po prostu nie kończę książki. Odkładam ją wtedy na półkę, oddaję komuś bardziej zainteresowanemu albo sprzedaję. W przypadku Achai nie nudziłem się, fabuła mnie wciągnęła (zwłaszcza polityka dziejąca się za plecami naszej tytułowej księżniczki), a po przeczytaniu moja droga przyjaciółka przyniosła mi kolejne dwa tomy (czasy pierwszego wydania). Zabrałem się do czytania. Drugi tom troszkę mnie ostudził (choć nie za bardzo!), a trzeci nieco zakończeniem zawiódł. O tym przy następnej recenzji.
Teraz przed sobą mam drugi tom losów księżniczki Troy, Achai. Wydanej na nowo, z nową okładką z wypukłymi elementami zbroi. Gruba i pachnąca, szeleszcząca stronami, kusząca!
Zasiadłem do przypominania sobie historii o tym, jak dziewczyna przeszła przeobrażenie z delikatnej pani z dworu w doskonałego wojownika. Teraz jako żoneczka żyje gdzieś na końcu świata. Jak to jednak się dzieje - spokój zostaje zniszczony przez osła i nadchodzącą armię... No, w każdym razie bohaterka musi założyć zbroję i naostrzyć miecz. Jak to jest w "jedynce" mamy tu kilka mniejszych i większych walk, trochę gadania (ponoć przegadania, pewnie z powodu większej ilości wulgaryzmów), sporo "gołych bab", aż dochodzimy do najlepszego moim zdaniem wątku - pojedynku z szermierzem natchnionym, Virionem. Oczywiście, jakoś cudem udaje się Achai go pokonać. Nasza miła pani pnie się coraz wyżej po drabinie awansu. Dzieje się dużo. To zasada "dwójek". Musi być intensywniej niż w "jedynkach". Mamy tu wszystko co w poprzedniej części - prostacki język, którego czyta się aż miło, wartką akcję z zauważalną stratą dla społeczeństwa w postaci nieszczęśliwie zamordowanych, sporą dawkę erotyki i polityki oraz nieco dobrego humoru (raczej czarnego).
A co mnie tak ostudziło? Nie było już efektu nowości. Chyba to. W każdym razie poczułem, że czegoś mi brakuje. Czegoś ulotnego i niesprecyzowanego. Myślę, że może chodzić o drugą połowę książki, która jakoś nie potrafiła zaskoczyć, zachwycić, dopieścić. No, może poza przemianą Achai...
W stylu Andrzeja Ziemiańskiego nie zaszła jakaś poważniejsza zmiana od czasu pisania pierwszego tomu, więc nie mam potrzeby się powtarzać. Świetne pióro i styl, choć nie muszą się nikomu podobać, sprawiają, że książkę czyta się sprawnie i szybko. Nie czuję się skrzywdzony po lekturze, ani oszukany. Cieszę się, że Fabryka Słów zdecydowała się na wznowienie cyklu (nienawidzę słowa "trylogia", ale dzięki newsom wydawniczym, dowiedzieliśmy się, że na trzecim tomie historia się nie kończy, więc nie muszę go używać), teraz stoi na półce, czeka aż mój syn wkroczy w wiek buntu i z ciekawością sięgnie po coś dla siebie.
Wiecie już pewnie, że nie jest to typowe fantasy z elfami i krasnoludami, smokami i jednorożcami. Jest to świat gołych biustów i przemocy. Więcej tutaj powieści przygodowej polanej sosem fantasy wojskowego (choć bez przesady, to nie Erikson czy Cook). Miłośnicy zdrowego naparzania się będą zadowoleni. Może też wyjaśnią mi pewną sprawę: jak wojsko składające się z nastoletnich dziewczyn może być poważną siłą militarną?
Książkę oczywiście polecam. Świetna rozrywka pozbawiona morału, budowania postaw społecznych, wzruszających i godnych zapisania w pamiętniczku cytatów o życiu.
Autor: Andrzej Ziemiański
Tytuł: Achaja. Tom II (wydanie 2)
Wydawca: Fabryka Słów
Data wydania: 29 kwietnia 2011
Cykl: Achaja
Ilość stron: 643
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Zastanawialiście się kiedyś, kim jest i co robi osoba stojąca obok w Was w kolejce sklepowej? Jeśli tak, to "Marzyciele i Pokutnicy" rozwinie Waszą ciekawość jeszcze bardziej… >>

Burdel kojarzy się najczęściej z prostytucją i o ile na temat tej drugiej jest wiele publikacji, o tyle na temat domów publicznych pisze się mało. Dlatego dla wielbicieli tej tematyki powstała książka "Historia burdeli" wydana przez wydawnictwo Bellona. >>

Nie było Cię na Warszawskich Targach Książki? Nic straconego - końcówka maja to świetna okazja do nadrobienia zaległości. >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

"Czy możliwe jest ŻYCIE przed śmiercią?" to książka zachęcająca do dokonania wglądu we własne życie i do podążenia drogą harmonii, która jest tak potrzebna w dzisiejszym życiu. Zapraszamy więc do konkursu z tą pozycją.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter



























