Autor: Ola Kwiatkowska
08-08-2011
Szare śniegi Syberii recenzja książki
Czy literatura łagrowa może jeszcze zaskoczyć?
Niedługo po tym, jak Litwa została wcielona do ZSRR, miały miejsce pierwsze deportacje osób uważanych za wrogów komunizmu. Ruta Sepetys na podstawie losów własnej rodziny i relacji świadków tamtych wydarzeń stworzyła poruszający obraz strachu, bólu i bezsilności.
Ojciec autorki był synem litewskiego oficera. Udało mu się uciec do Niemiec, przez co członków jego rodziny wysiedlono i uwięziono. Podobna jest historia głównej bohaterki „Szarych śniegów Syberii”, kilkunastoletniej Liny – pewnej nocy głośne łomotanie do drzwi otwiera nowy rozdział w jej życiu. Ten najgorszy.
Lina wraz z bratem i matką zostaje wsadzona do bydlęcych wagonów, które wiozą tysiące ludzi w nieznanym nikomu kierunku. Rodzinę oddzielono od ojca, którego dziewczyna za wszelką cenę stara się powiadomić o swoim miejscu pobytu. W tym celu wykorzystuje swój talent malarski – rysuje na wszystkim co znajdzie, by potem wysłać te wiadomości w długą drogę do swojego Papy.
Bohaterkę sportretowano z niezwykłą starannością – jej pierwszoosobowa narracja w prosty i wyrazisty sposób formułuje kolejne myśli, miejsca i wydarzenia. Lina jest przy tym niesamowicie wrażliwą osobą, która odbiera świat przez pryzmat swojego ulubionego malarza – Muncha. Opisy jej przeżyć podczas szkicowania są niezwykle przejmujące. Szczególnie utkwił mi w pamięci obraz Liny, która na wspomnienie „Popiołów” Muncha wśród mrozów Syberii miesza popiół ze śniegiem, by stworzyć szarą akwarelę.
Inne postaci wykreowane przez autorkę także są wyraziste i autentyczne, wśród zesłańców są i bohaterowie, i tchórze. Niektórzy marudzą i domagają się swoich praw, inni egoistycznie myślą jedynie o przetrwaniu, a jeszcze inni robią wszystko, by pomóc najbardziej potrzebującym. Wśród drugoplanowych bohaterów także była jedna postać, która szczególnie utkwiła mi w pamięci: mała dziewczynka Janina, która rozmawiała ze swoją zmarłą lalką. Jej wypowiedzi były tajemnicze i fascynujące.
Przyznam, że książkę przeczytałam w jeden dzień. Losy Liny i jej najbliższych przeniosły mnie do zupełnie innego świata, którego nie dało się opuścić tak łatwo. Jednak za każdym razem, gdy upychałam książkę w torebce, niesamowicie żałowałam, że jest taka duża – czcionka jest spora, a każdy z krótkich rozdziałów zaczyna się od nowej strony – a właściwie od jej połowy. Trochę szkoda, że nie udało się zaoszczędzić nieco papieru i miejsca w torebce.
Ta historia nie wydarzyła się naprawdę, ale nie sposób odmówić jej historycznej prawdy. Była dla mnie niezwykle interesująca ze względu na poruszany temat, ale czy wyróżniała się czymś na tle innych książek z kategorii literatury łagrowej? Niestety, nie bardzo. Narracja wrażliwej dziewczynki miała nieco szare śniegi Syberii nieco rozjaśnić, jednak do „Huśtawki oddechu” Herty Müller tej powieści zdecydowanie daleko.
Autor: Ruta Sepetys
Tytuł: Szare śniegi Syberii
Wydawca: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 328
Gatunek: literatura łagrowa
Oprawa: twarda
Cena: 44,90 zł
Ojciec autorki był synem litewskiego oficera. Udało mu się uciec do Niemiec, przez co członków jego rodziny wysiedlono i uwięziono. Podobna jest historia głównej bohaterki „Szarych śniegów Syberii”, kilkunastoletniej Liny – pewnej nocy głośne łomotanie do drzwi otwiera nowy rozdział w jej życiu. Ten najgorszy.
Lina wraz z bratem i matką zostaje wsadzona do bydlęcych wagonów, które wiozą tysiące ludzi w nieznanym nikomu kierunku. Rodzinę oddzielono od ojca, którego dziewczyna za wszelką cenę stara się powiadomić o swoim miejscu pobytu. W tym celu wykorzystuje swój talent malarski – rysuje na wszystkim co znajdzie, by potem wysłać te wiadomości w długą drogę do swojego Papy.
Bohaterkę sportretowano z niezwykłą starannością – jej pierwszoosobowa narracja w prosty i wyrazisty sposób formułuje kolejne myśli, miejsca i wydarzenia. Lina jest przy tym niesamowicie wrażliwą osobą, która odbiera świat przez pryzmat swojego ulubionego malarza – Muncha. Opisy jej przeżyć podczas szkicowania są niezwykle przejmujące. Szczególnie utkwił mi w pamięci obraz Liny, która na wspomnienie „Popiołów” Muncha wśród mrozów Syberii miesza popiół ze śniegiem, by stworzyć szarą akwarelę.
Inne postaci wykreowane przez autorkę także są wyraziste i autentyczne, wśród zesłańców są i bohaterowie, i tchórze. Niektórzy marudzą i domagają się swoich praw, inni egoistycznie myślą jedynie o przetrwaniu, a jeszcze inni robią wszystko, by pomóc najbardziej potrzebującym. Wśród drugoplanowych bohaterów także była jedna postać, która szczególnie utkwiła mi w pamięci: mała dziewczynka Janina, która rozmawiała ze swoją zmarłą lalką. Jej wypowiedzi były tajemnicze i fascynujące.
Przyznam, że książkę przeczytałam w jeden dzień. Losy Liny i jej najbliższych przeniosły mnie do zupełnie innego świata, którego nie dało się opuścić tak łatwo. Jednak za każdym razem, gdy upychałam książkę w torebce, niesamowicie żałowałam, że jest taka duża – czcionka jest spora, a każdy z krótkich rozdziałów zaczyna się od nowej strony – a właściwie od jej połowy. Trochę szkoda, że nie udało się zaoszczędzić nieco papieru i miejsca w torebce.
Ta historia nie wydarzyła się naprawdę, ale nie sposób odmówić jej historycznej prawdy. Była dla mnie niezwykle interesująca ze względu na poruszany temat, ale czy wyróżniała się czymś na tle innych książek z kategorii literatury łagrowej? Niestety, nie bardzo. Narracja wrażliwej dziewczynki miała nieco szare śniegi Syberii nieco rozjaśnić, jednak do „Huśtawki oddechu” Herty Müller tej powieści zdecydowanie daleko.
Autor: Ruta Sepetys
Tytuł: Szare śniegi Syberii
Wydawca: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 328
Gatunek: literatura łagrowa
Oprawa: twarda
Cena: 44,90 zł
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Zastanawialiście się kiedyś, kim jest i co robi osoba stojąca obok w Was w kolejce sklepowej? Jeśli tak, to "Marzyciele i Pokutnicy" rozwinie Waszą ciekawość jeszcze bardziej… >>

Burdel kojarzy się najczęściej z prostytucją i o ile na temat tej drugiej jest wiele publikacji, o tyle na temat domów publicznych pisze się mało. Dlatego dla wielbicieli tej tematyki powstała książka "Historia burdeli" wydana przez wydawnictwo Bellona. >>

Nie było Cię na Warszawskich Targach Książki? Nic straconego - końcówka maja to świetna okazja do nadrobienia zaległości. >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

"Czy możliwe jest ŻYCIE przed śmiercią?" to książka zachęcająca do dokonania wglądu we własne życie i do podążenia drogą harmonii, która jest tak potrzebna w dzisiejszym życiu. Zapraszamy więc do konkursu z tą pozycją.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter



























