Nie lubię książek z elementami autobiograficznymi. Po pierwsze: nie wiem, czy te elementy ograniczają się do nadania bohaterom cech swojej własnej osoby, czy rozszerzają się na poszczególne wątki, których byliśmy uczestnikami. Po drugie: takich książek nie wypada wykpić (no bo jak możemy drwić z czyjegoś życia?) i krytykować (jak krytykować zachowanie osoby, która doświadczyła czegoś, o czym nie mam zielonego pojęcia?). Mimo wszystko "Nie zawrócę" nie jest książką, którą da się przełknąć bez ironicznego uśmieszku, będącego komentarzem do przekoloryzowanej treści o sloganowym przesłaniu.
Bohaterką powieści Jolanty Guse jest pięćdziesięciokilkuletnia Laura - kobieta pławiąca się w luksusach, która gdzieś zatraciła siebie, aby porzucić Polskę i być żoną swojego hiszpańskiego męża. I jak to zwykle bywa, w odnalezieniu siebie ma pomóc jej dramatyczne wydarzenie, którym - w tym przypadku - jest zdrada męża. Laura bez grosza przy duszy, po kilkunastu latach wraca do Polski, by zamieszkać z matką w jednym pokoiku i wysłuchiwać przygłośnej muzyki, słuchanej przez studentkę wynajmującą jej pokój. Oczywiście jest skazana wyłącznie na siebie - aby zachować schemat walecznej kobiety, która ma w nosie przeciwieństwa losu, autorka wypięła na Laurę wszystkich przyjaciół. Ubiera się stosownie do wieku ducha (a czuje się bardzo, bardzo młodo), farbuje włosy na jagodowo i rozpoczyna poszukiwania pracy (zakończone i etatem, i romansem ze zdecydowanie młodszym mężczyzną). Praca jednak pozbawia ją godności, mężczyźnie umożliwia dalszy rozwój i bez zająknięcia daje mu błogosławieństwo, by przeniósł się i robił karierę w Gruzji. Rozpoczyna drugą pracę, przez przypadek robi karierę modelki i zdobywa serce uzdolnionego fotografa. Po tej pracy jest następna, zmieniają się także mężczyźni, a na "do widzenia" Laura wydaje książkę… Niewiarygodne.
Jolanta Guse przesadziła. Historia kobiety zdradzonej, która postanawia, że "nie zawróci" i wykorzysta życie na maxa jest powielona (zdrada i rozpoczęcie "nowego" życia to punkt wyjścia większości książek zaliczających się do "literatury kobiecej") i przesadzona w realizacji. Laura pracując u ponad osiemdziesięcioletniej starszej pani już po kilkunastu dniach zdobywa jej serce, dostaje od niej wartościową suknię i pieniądze na kurs pilota wycieczek; później (gdy ta już u niej nie pracuje) - medalion rozwiązujący jej problemy finansowe. Bo oczywiście starsze panie z chęcią dzielą się z obcymi swoim majątkiem i sentymentalnymi przedmiotami, symbolizującymi najlepsze lata ich życia. A nawet więcej: starsze panie zawsze kochają swoje opiekunki bardziej od rodzonych córek. Sama kreacja staruszki jest przewidywalna - to właśnie starsze kobiety u progu życia stylizuje się na ekscentryczne, barwne i zdecydowanie pozytywne postaci. Pani Guse zabrakło w tym elemencie oryginalności.
Pomysłowości nie zabrakło natomiast autorce przy kreowaniu Laury na sexbombę. Kobieta po pięćdziesiątce, z nadwagą, dziwnym, niestosownym do wieku kolorem włosów i zbyt ostrym, postarzającym makijażem zdobywa serca całej serii mężczyzn, którzy - jakże mogłoby być inaczej - są stanu wolnego. Romans (właściwie związek) z młodym muzykiem, atrakcyjnym fotografem, wyraźne zainteresowanie wydawcy, wielbiący ją włoski turysta i skamlący o wybaczenie eks-mąż. Gratuluję niekończącego się powodzenia.
Czy jest w książce coś wiarygodnego i urzekającego zarazem? Tak. Historia wielkiej miłości starszej pani, która powinna stanowić kanwę odrębnej powieści. Tu, ograniczona do czterech stron, napisana fatalnie techniczne (kto opowiada historię z podziałem na dialogi?) jest światełkiem w ciemnym tunelu naiwności. Jolanta Guse jakby na siłę próbuje udowodnić dojrzałym kobietom, że stać je na więcej, że przed nimi cały szereg sukcesów, że nie są na straconej pozycji, że mają prawo się podobać. Oczywiście, że tak, ale przekazywanie tego za pośrednictwem naiwnej, niewiarygodnej historyjki opowiedzianej wielce moralizatorskim tonem, nie jest trafionym pomysłem.
Autorka chciała napisać książkę dla kobiet o kobietach, które kontrolują swoje życie i bez względu na wiek realizują swoje marzenia. Uroczo. Tylko, że nie do końca jest to książka o kobietach - historie bohaterek drugoplanowych, przedstawione bardzo zwięźle i wybiórczo giną w oceanie przeżyć Laury. To książka poświęcona Laurze, okraszona małą ilością refleksji i całą paletą wydarzeń tworzących akcję. Zachwiane proporcje (życie dojrzałych kobiet jest zazwyczaj mniej bujne od życia bohaterki, natomiast obfitsze w refleksje, które powstają na podstawie lat doświadczeń) czynią książkę niewiarygodną. I choć zdrada, rozczarowania, sukcesy, przyjaźnie czy romanse są wpisane w życie każdej z nas, to nadmierne nagromadzenie ich w powieści przytłacza, dekoncentruje i nie pozostawia nic w pamięci. A wypadałoby, żeby literatura potrafiła zawładnąć naszymi umysłami…
Autor: Jolanta Guse
Tytuł: Nie zawrócę
Wydawca: Prószyński i S-ka
Data premiery: 15 marca 2011
Ilość stron: 224
Oprawa: Miękka
Cena: 25,00




więcej »





























