Kiedy dowiedziałem się, że zaraz będzie polskie wydanie kolejnej powieści Weeksa, byłem zaskoczony – jakoś umknął mi moment, w którym pojawił się news o pracy nad tą książką. Musiałem poczekać kilka miesięcy, ale w końcu w moje ręce wpadł „Czarny Pryzmat”, pierwszy tom cyklu „Powiernik Światła”.
To on ma władzę, siłę i bogactwa, zapłaci jednak za to własnym życiem.
Gavin Guile jest Pryzmatem, najpotężniejszym człowiekiem na świecie. Jest cesarzem i najwyższym kapłanem; tylko dzięki jego mocy, sprytowi i urokowi osobistemu możliwe jest utrzymanie kruchego pokoju. Niestety, Pryzmaci nie żyją długo i Guile dokładnie wie, ile mu jeszcze zostało: pięć lat, żeby zrealizować pięć niemożliwych celów.
Nagle jednak dowiaduje się, że ma syna, który urodził się w odległym królestwie po wojnie, dzięki której Gavin zdobył władzę. Teraz musi zdecydować, jaką cenę jest gotów zapłacić, żeby utrzymać w tajemnicy sekret, który może zniszczyć świat.
Ostatnio ciągle wpadam na ścieżki fantasy, które prowadzą mnie w zupełnie nieznane i bardzo finezyjne krainy. Światy niebanalne i fascynujące. Weeks śmiało siada w gronie twórców nowej fantasy, która stara się oddalać od post tolkienowskiego nurtu. Mam tu na myśli choćby recenzowane przeze mnie „Imię Wiatru”, „Czaropis”, czy obecnie czytaną „Namiestniczkę”. Nie są to powielane ciągle te same rozwiązania: elfy z łukami, niziołki z misją, krasnoludy, questowanie, chodzenie tam i z powrotem.
Czego można się spodziewać po tej wielowątkowej kobyłce? Nastrój ponurych wspomnień minionej wojny wciąż się unosi nad każdym przeżywanym dniem. I wciąż żyją ci, którym obecny porządek rzeczy się nie podoba. Kolejny raz mistycyzm świata jest szczegółowo opisywany, z dużą dozą oryginalności (tak jak to miało miejsce we wspomnianych wyżej książkach), co spodoba się na pewno czytelnikom lubiącym magię. Ogarnięcie tego tematu jest niezwykłą przygodą. Polecam, kolory mają na świat większy wpływ, niż możecie sobie to wyobrazić. Kolor traktujemy jako coś oczywistego; otacza nas, nastraja i opisuje. Nie myślałem jednak, że jego obecność może nieść za sobą władzę i moc.
Brent Weeks jest coraz lepszym pisarzem. Śmielej tworzy narrację. Jest odważniejszy w opisywaniu dziwów swojego magicznego świata. Akcja jest spójna, wątki zazębiają się logicznie i w odpowiednim momencie. Dynamizm i opis są dużo lepsze od tego, co mogliśmy czytać wcześniej. I najważniejsze – potrafi zaskoczyć! Może ostatnio często to powtarzam, ale swoje już przeczytałem i większość zagrywek w fantasy to zwykłe cliche, a Brent potrafi skutecznie z moich ust wydobyć „o, nieźle”. Im dalej w fabułę, tym więcej smaczków.
Weeks ma problem z postaciami. Niestety, książka nie jest idealna i sprawdziły się moje obawy. Bohaterowie są „do bani” i jak to się mówi (pozwolę sobie na jeden z moich ulubionych banałów) – są papierowi. Nie potrafią sobą zainteresować i przekonać. To, co przeżywają jest interesujące, ale ich kreacja… to już mieliśmy przy wcześniejszej trylogii, gdzie bohaterowie potrafili zirytować już samym imieniem, tutaj wiedzie prym Kip – mam wrażenie, że nie raz już coś takiego czytałem.
Warto wspomnieć, że polskie wydanie jest identyczne jak wydanie oryginalne. Ta sama ilustracja i czcionka. W tłumaczeniu nie zauważyłem żadnych potknięć… prawdę powiedziawszy, zupełnie nie odczułem działań pani tłumacz, Małgorzaty Strzelec, która włożyła dużo serca w tę pracę. Nawiasem mówiąc, jest ona także tłumaczką wcześniejszej trylogii pisarza.
Czy „Czarny Pryzmat” jest w stanie w podobnym stopniu przyciągnąć Czytelnika, co zbierająca świetne recenzje trylogia zapoczątkowana przez „Drogę Cienia”? Rozmiar książki wywołuje iskrzenie uradowanych oczu, ale czy jest potrafi udźwignąć ciężar pokładanych w niej nadziei? Można powiedzieć, że podobnie jak „Trylogia Nocnego Anioła” ma te same zalety i te same wady: świetna narracja i fabuła, zmagająca się z mniej ciekawymi postaciami. W mojej opinii jednak „Czarny Pryzmat” jest książką dużo ciekawsza, a Brent Weeks – i tak mu wróżę dobre miejsce wśród pisarzy prowadzących nas w krainy magii.
Autor: Brent Weeks
Tytuł: Czarny Pryzmat
Tytuł oryginalny: The Black Prism
Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec
Wydawca: MAG
Data wydania: luty 2011
Cykl: Czarny Pryzmat
Liczba stron: 728
Oprawa: miękka
Cena: 49 zł




więcej »





























