04-04-2011
AAA |
Ocena: 3.85  13 głosów
Achaja recenzja książki
Wielu fanom na wieść o tym, że pierwszy tom kontynuacji „Achaji” jest już na ukończeniu, zaszumiała krew w sercu.

Achaja

Niejeden z nas myślał, że kolejne tomy to jedynie pusta, niewiele znacząca obietnica, plotka albo nawet mit. Pewnie z tej okazji Fabryka Słów postanowiła wydać raz jeszcze jedną z najlepszych serii polskiej fantasy po 2000 roku. Co się dobrze składa, ponieważ ceny kolejnych tomów w sprzedaży z drugiej ręki nic się nie różnią od nowiuteńkich, nieczytanych egzemplarzy, a czasem bywają nawet wyższe. Z tej okazji, że kolejne (moim zdaniem ładniejsze) wydanie pierwszego tomu upiększa biblioteczkę, warto o nim powiedzieć kilka słów.

 

"Achaja" to historia dziejów tytułowej księżniczki Achaji, której z początku spokojne życie zmienia się diametralnie, kiedy trafia do wojska za sprawą intrygi swojej okrutnej, młodej macochy. Jej losy są pełne przemocy, krwi bólu i strachu, jednak jest hartowana w nich jak stal. Już niedługo będzie genialnym wojownikiem, ale i doskonałym dowódcą… To jednak tylko jeden wątek. Poznajemy czarownika Mereditha i jego wojnę z Zakonem. Spotyka on na swojej drodze dziwnego chłopca – co z tej znajomości wyniknie? Kolejnym są przygody skryby Zaana i młodego cwaniaka, Siriusa. Drobne przestępstwa zaprowadzą ich przed tron… a z jakim skutkiem? Tego byście nie zgadli. 

 

Nie jest to powieść, która potrafi wciągnąć od samego początku. Trzeba przedrzeć się przez pierwsze dwa rozdziały, a potem… jakoś tam funkcjonować z podkrążonymi z niewyspania oczami. Nie da się tej książki spokojnie odłożyć na bok. Mamy świetną narrację i styl, przez które możemy zapomnieć, że czytamy i pogrążyć się w wyobrażeniach akcji, która ma miejsce przed naszymi oczami. W dodatku opowiadana historia wciąga na tyle, że nie przeszkadzają nam pewne uproszczenia i banały, które są typowe dla fantasy, choć tutaj mamy lekkie odwrócenie ról: księżniczki nie trzeba ratować, w sumie to za niedługo będzie trzeba się przed nią ratować. No, ale silne postacie kobiece już nie szokują. Więc czym Achaja może nas zaskoczyć? Może jej biografia? Była księżniczką, żołnierzem, prostytutką, więźniem, mistrzem szermierki… A to tylko część jej doświadczeń. Nie jest ona jednak postacią, dla której przewracamy strony. Achaja zaspokaja potrzeby czytelników nastawionych na wyżynkę i seks, ale mamy jeszcze dwójkę krętaczy, którzy istnieją tylko po to, by spiskować, politykować, nachapać się pieniędzy i zdobyć władzę. Wychodzi im to doskonale. Więc tutaj spiski i dworskie intrygi są siłą napędową. Mamy jeszcze wątek pewnego maga i „dziwnego chłopca”… Ten wydaje mi się najmniej ciekawy.

 

Dobra, mamy doskonałe pióro pisarza i ciekawe postacie, co jeszcze? Ano cała otoczka, klimat. Nie jest to typowe wesołe fantasy, w którym grupa śmiałków wychodząc z gospody będzie ratować świat. Tutaj życie generalnie boli. Nikt nie jest traktowany ulgowo. Nawet księżniczka. Nie jest to lektura dla dzieci. Seks i przemoc są tu na każdym kroku i to w takich ilościach, że jedynie miłośnicy niewykastrowanego, pulpowego fantasy nie poczują się zniesmaczeni. Ja nie byłem, ale to może dlatego, że lubię „męską literaturę”, gdzie się klnie i walczy. Swoją drogą ta soczystość języka jest wspaniale wpleciona w akcję. Styl Ziemiańskiego jest plastyczny, a cała ta wulgarna otoczka ma swoje uzasadnienie. To tak, by nie było, że łacina podwórkowa używana jest tylko dla hecy.

Wraz z zmianą okładki ciągle słyszę niezadowolone głosy. Nie rozumiem tego. Co prawda, pierwsze wydanie miało jakąś tam nutkę niszowości i niezwykłości, którą można było odkryć poświęcając się lekturze. Tutaj Piotr Cieśliński niemal krzyczy z okładki do przechodzących obok przyszłych czytelników – KUP MNIE! Jak dla mnie – pełna profeska! Brakuje mi tła dla postaci, ale trudno, to przeżyję. W środku mamy ilustracje, nawet całkiem sporo, jednak nie wiem, czy są inne niż w pierwszym wydaniu, którego niestety nie posiadam. Pamiętam torturowaną Achaję (wiecie, o co chodzi albo dowiecie się…) czy starszego pana w łódce przepływającej obok chodzącego po wodzie „włóczykija”. Świetnie oddają klimat.

 

Zastanawiam się do czego się przyczepić…ale jakoś nic mi nie przychodzi na myśl. Pewnie ludzie, którym nie podobała się ta historia będą bardziej twórczy w krytyce niż ja. Jestem cienki Bolek – uwielbiam „Achaję” i polecam ją każdemu!


Autor: Andrzej Ziemiański

Tytuł: Achaja. Tom I

Wydawca: Fabryka Słów

Data wydania: 25 marca 2011 (wznowienie)

Cykl: Achaja

Gatunek: fantasy

Liczba Stron: 696

Oprawa: miękka

Cena: 39,90 zł


wykop.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Najnowszy tom wierszy polskiej laureatki literackiej Nagrody Nobla spotkał się z uznaniem hiszpańskich dziennikarzy. Doceniony przed dodatek „Babelia” znalazł się na pierwszym miejscu listy najlepszych książek poetyckich.  >>

Prezydent Bronisław Komorowski odznaczył dziś Wisławę Szymborską Orderem Orła Białego.  >>

Wisława Szymborska obchodzi dziś swoje urodziny. >>

W prezencie dla obchodzącego 80. urodziny pisarza krakowianie i turyści zatańczyli w niedzielę na Rynku Głównym argentyńskie tango. >>

Rok 2011 będzie na Litwie Rokiem Czesława Miłosza. >>

Jak połączyć kulturę jedzenia i książki? Marta Gessler po raz drugi pokazuje, że to możliwe i idzie jej to znakomicie…Czas zacząć ostrzyć zęby na Targi Książki Kulinarnej i trzy dni absolutnej kulinarnej dekadencji. Początek: 25 lipca. >>

Codzienna dawka kultury w wersji mini. Do poczytania. Dla chwili zapomnienia. Ku inspiracji!  >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
ENEMEF: Noc Step Up to najbardziej roztańczony maraton tego roku.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2014 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS
Kopiowanie treści i zdjęć bez pisemnej zgody redakcji zabronione.