Autor: Ola Kwiatkowska
29-03-2011
Prowadzący umarłych. Opowieści prawdziwe recenzja książki
Mam na sumieniu kilka książek o Chinach, jednak „Prowadzącego umarłych” nie wybrałam ze względu na kraj, o którym opowiada. Miałam po prostu ochotę na dobry reportaż. Nie zawiodłam się.
Zbiór niemal trzydziestu wywiadów przeprowadzonych przez Yiwu Liao przedstawia Chiny z najróżniejszych perspektyw – ten sam kraj opisuje handlarz ludźmi, zawodowy żałobnik, trędowaty mieszkający w wiosce, gdzie nadal rządzą zabobony i podstarzałe tradycje, hiena cmentarna czy śpiewak uliczny. Każdy z nich ma swoją historię, każdy z nich ma swoje Chiny, każdy z nich normalnie nie zostałby dopuszczony do głosu. Yiwu Liao dał im możliwość opowiedzenia o swoim kraju.
Historie są niezwykle różnorodne – niektóre zatrważające, niektóre bulwersujące, niektóre wyciskają łzy, niektóre sprawiają, że czytelnik uniesie brwi w niedowierzaniu. Każdy wywiad ma swój niepowtarzalny klimat. Możemy liczyć nie tylko na ciekawą historyjkę, lecz także na prawdziwe emocje. Zaciskałam zęby przy słowach zuchwałego handlarza ludźmi, który zniszczył życie wielu młodych kobiet - sam autor też nie był łaskawy i w kilku dosadnych słowach powiedział mu co o nim myśli. Jednak w większości przypadków prowadzący wywiad nie wychyla się prawie wcale, pozwala prowadzić swoim bohaterom niemal nieprzerwaną narrację. Wysłuchuje ich, pozwalając im jednocześnie grać pierwsze skrzypce. Co ważne, nie są to wierne zapisy spotkań z rozmówcami, ale ich rekonstrukcje, co nadaje wywiadom wartości nie tylko dziennikarskiej, lecz także literackiej.
Jedną z ciekawszych części była dla mnie rozmowa z ojcem studenta zabitego na placu Tian’anmen oraz z urzędnikiem państwowym opowiadającym o wielkim głodzie w latach sześćdziesiątych. Były to świadectwa wielkiej krzywdy, jaką komunizm wyrządził narodowi chińskiemu. Wszystko zresztą w tej książce jest podszyte historią, i to bolesną historią z Mao, rewolucją kulturalną, głodem i wielkim skokiem naprzód na czele. Znakomicie sportretowano kilku przedstawicieli homo sovieticus, wyciągnięto na wierzch bolesną prawdę i dobitnie obalono wszystkie tworzone i utrwalane przez lata mity. Wiele historii opowiada o walce jednostki z systemem, jednak nie przeszkadza to dostrzec różnorodności kulturalnej i wielowiekowej tradycji dzisiejszych Chin.
Sam autor wydał mi się postacią niezwykle interesującą. Jego losy zostają opisane we wprowadzeniu i wstępie. Yiwu Liao w dzieciństwie niemal nie umarł z głodu, był internowany za pisanie wierszy przeciwko Partii, jego ojca napiętnowano jako wroga ludu. W więzieniu nauczył się słuchać ludzi, którzy – podobnie jak on – nie chcieli zamilknąć. To właśnie czteroletni pobyt w więzieniu był decydującym rozdziałem w życiu autora. Liao trafia tam w roku 1990 za to, że potępiał stłumienie przez władzę studenckiego ruchu z 1989 roku. Przez te cztery lata pisarz jest poddany ostracyzmowi, cierpi na depresję. Buntował się przeciwko obowiązującym w więzieniu regułom, za co dotykały go straszliwe kary – był poddawany elektrowstrząsom, zmuszano go do stania godzinami w palącym słońcu. Spędził ponad dwadzieścia dni w jednoosobowej celi z rękoma zawiązanymi na plecach. Współwięźniowie nazywali go wariatem – przeżył kilka załamań nerwowych, dwukrotnie próbował popełnić samobójstwo. Liao nadal walczy z chińską cenzurą i mimo stałego nękania przez policję zamieszcza swoje teksty na kilku zagranicznych chińskojęzycznych stronach internetowych.
Książkę Yiwu Liao polecam nie tylko tym, których interesuje najnowsza historia Chin, ale chyba przede wszystkim osobom, które potrafią docenić pochylenie się nad losem zwykłego człowieka. W książce tej wiele jest trudnych pytań i jeszcze więcej bolesnych odpowiedzi. Warto je poznać.
Autor: Yiwu Liao
Tytuł: Prowadzący umarłych. Opowieści prawdziwe. Chiny z perspektywy nizin społecznych
Wydawca: Wydawnictwo Czarne
Data wydania: luty 2011
Kategoria: reportaż
Oprawa: oprawa miękka, foliowana i lakierowana, ze skrzydełkami
Historie są niezwykle różnorodne – niektóre zatrważające, niektóre bulwersujące, niektóre wyciskają łzy, niektóre sprawiają, że czytelnik uniesie brwi w niedowierzaniu. Każdy wywiad ma swój niepowtarzalny klimat. Możemy liczyć nie tylko na ciekawą historyjkę, lecz także na prawdziwe emocje. Zaciskałam zęby przy słowach zuchwałego handlarza ludźmi, który zniszczył życie wielu młodych kobiet - sam autor też nie był łaskawy i w kilku dosadnych słowach powiedział mu co o nim myśli. Jednak w większości przypadków prowadzący wywiad nie wychyla się prawie wcale, pozwala prowadzić swoim bohaterom niemal nieprzerwaną narrację. Wysłuchuje ich, pozwalając im jednocześnie grać pierwsze skrzypce. Co ważne, nie są to wierne zapisy spotkań z rozmówcami, ale ich rekonstrukcje, co nadaje wywiadom wartości nie tylko dziennikarskiej, lecz także literackiej.
Jedną z ciekawszych części była dla mnie rozmowa z ojcem studenta zabitego na placu Tian’anmen oraz z urzędnikiem państwowym opowiadającym o wielkim głodzie w latach sześćdziesiątych. Były to świadectwa wielkiej krzywdy, jaką komunizm wyrządził narodowi chińskiemu. Wszystko zresztą w tej książce jest podszyte historią, i to bolesną historią z Mao, rewolucją kulturalną, głodem i wielkim skokiem naprzód na czele. Znakomicie sportretowano kilku przedstawicieli homo sovieticus, wyciągnięto na wierzch bolesną prawdę i dobitnie obalono wszystkie tworzone i utrwalane przez lata mity. Wiele historii opowiada o walce jednostki z systemem, jednak nie przeszkadza to dostrzec różnorodności kulturalnej i wielowiekowej tradycji dzisiejszych Chin.
Sam autor wydał mi się postacią niezwykle interesującą. Jego losy zostają opisane we wprowadzeniu i wstępie. Yiwu Liao w dzieciństwie niemal nie umarł z głodu, był internowany za pisanie wierszy przeciwko Partii, jego ojca napiętnowano jako wroga ludu. W więzieniu nauczył się słuchać ludzi, którzy – podobnie jak on – nie chcieli zamilknąć. To właśnie czteroletni pobyt w więzieniu był decydującym rozdziałem w życiu autora. Liao trafia tam w roku 1990 za to, że potępiał stłumienie przez władzę studenckiego ruchu z 1989 roku. Przez te cztery lata pisarz jest poddany ostracyzmowi, cierpi na depresję. Buntował się przeciwko obowiązującym w więzieniu regułom, za co dotykały go straszliwe kary – był poddawany elektrowstrząsom, zmuszano go do stania godzinami w palącym słońcu. Spędził ponad dwadzieścia dni w jednoosobowej celi z rękoma zawiązanymi na plecach. Współwięźniowie nazywali go wariatem – przeżył kilka załamań nerwowych, dwukrotnie próbował popełnić samobójstwo. Liao nadal walczy z chińską cenzurą i mimo stałego nękania przez policję zamieszcza swoje teksty na kilku zagranicznych chińskojęzycznych stronach internetowych.
Książkę Yiwu Liao polecam nie tylko tym, których interesuje najnowsza historia Chin, ale chyba przede wszystkim osobom, które potrafią docenić pochylenie się nad losem zwykłego człowieka. W książce tej wiele jest trudnych pytań i jeszcze więcej bolesnych odpowiedzi. Warto je poznać.
Autor: Yiwu Liao
Tytuł: Prowadzący umarłych. Opowieści prawdziwe. Chiny z perspektywy nizin społecznych
Wydawca: Wydawnictwo Czarne
Data wydania: luty 2011
Kategoria: reportaż
Oprawa: oprawa miękka, foliowana i lakierowana, ze skrzydełkami
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Zastanawialiście się kiedyś, kim jest i co robi osoba stojąca obok w Was w kolejce sklepowej? Jeśli tak, to "Marzyciele i Pokutnicy" rozwinie Waszą ciekawość jeszcze bardziej… >>

Burdel kojarzy się najczęściej z prostytucją i o ile na temat tej drugiej jest wiele publikacji, o tyle na temat domów publicznych pisze się mało. Dlatego dla wielbicieli tej tematyki powstała książka "Historia burdeli" wydana przez wydawnictwo Bellona. >>

Nie było Cię na Warszawskich Targach Książki? Nic straconego - końcówka maja to świetna okazja do nadrobienia zaległości. >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

"Czy możliwe jest ŻYCIE przed śmiercią?" to książka zachęcająca do dokonania wglądu we własne życie i do podążenia drogą harmonii, która jest tak potrzebna w dzisiejszym życiu. Zapraszamy więc do konkursu z tą pozycją.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter



























