11-03-2011
AAA |
Ocena: 5  6 głosów
Triumf owiec recenzja
Okładka nocą, rogata owca na śniegu i cień wilka. Interesujące. Ma klimat. Ale od początku…

Triumf owiec

Zanim przejdę do zwierząt, napiszę coś o ludziach. Człowiek myśli, że jest istotą inteligentną i wewnętrznie złożoną. W literaturze światowej pełno jest ludzi, opisów ich przemyśleń oraz przygód. Twórcy tych historii, czyli pisarze, muszą mieć w sobie coś z schizofreników, aby móc opisywać różnorodne ludzkie  zachowania oraz charaktery. A gdyby tak się wyprzeć swojego człowieczeństwa, spojrzeć krytycznie i nieco naiwnie na samego siebie? Z punktu widzenia...owcy?


Zgodnie z testamentem pozostawionym przez George’a owce miały wyruszyć w podróż do Europy. Tak też się stało. Do krainy „gdzie wszędzie rosną jabłonie z prawdziwymi jabłkami” zabrała owce Rebeka, nowa pasterka stada, córka George’a i, co jest dość istotne dla fabuły, wielbicielka czerwonego koloru.

 

Owce spotkamy kilka miesięcy po zadomowieniu się w wymarzonej Europie, która wcale nie okazała się taka idylliczna. Ta owcza Europa to Francja, w której właśnie zaczęła się zima. Co znamienne, Rebeka razem ze swoimi podopiecznymi przebywa na terenie należącym do pana znajdującego się nieopodal zamku. Otoczony lasem zamek ma swoją mroczną historię – kiedyś znajdował się w nim zakład psychiatryczny. Jakby tego było mało, mroczny klimat podbija zjawienie się w okolicy mordercy saren oraz ludzi, nazywanego przez mieszkańców zamku nomen omen Garou („garou” to po francusku "wilkołak"). Lecz owce pilnie nadstawiają uszu, gotowe na rozwiązanie tajemnicy.

 

Tym razem bohaterów jest więcej.  Do grupy dramatis personae dołączają pan na zamku i jego jakże francuscy pracownicy, milczący pasterz kóz, podejrzani turyści, pewien bardzo tajny agent, policjant, budzący grozę i nienawiść owiec Weterynarz oraz Mama Rebeki, znawczyni tarota i wielbicielka napojów wyskokowych.  Grono zwierzęcych bohaterów powiększyło się o szalone kozy obdarzone mitycznymi imionami, Niestrzyżonego Barana o dziwnym zapachu, cierpiącego na traumę z przeszłości.

 

Sporo się zmieniło od czasu, kiedy owce opuściły zieloną Irlandię. Teraz przewodnikiem stada jest czarny, czterorogi Otello, choć były dowódca, sir Ritchfield, nadal darzony jest szacunkiem, nie tylko przez owce, ale również przez kozy, które widzą w nim swojego kompana…w obłędzie.  Jest jeszcze jedna sprawa. Odwieczny wróg owiec. Wilk. Garou. To jego tożsamość owce będą musiały odkryć, aby go pokonać.  Aby to zrobić najpierw konieczne będzie zatriumfowanie nad własnym lękiem. Czy wilk siedzi w każdym z nas?

 

Kiedy sięgałam po „Triumf owiec” byłam świeżo po lekturze „Sprawiedliwości owiec” i nie byłam pewna klimatu kontynuacji. Pierwsza część to „filozoficzna powieść kryminalna”, natomiast druga jest „thrillerem a zarazem komedią filozoficzną”. Początkowo ciężko było się oswoić z natłokiem nowych bohaterów (zwłaszcza kozami, których wypowiedzi mieszały w głowie). Rebeka oraz jej zabawna Mama niby są głównymi ludzkimi bohaterkami, ale szczęśliwie tracą na ważności, zdominowane przez opisy owczych przemyśleń. A w teoriach owiec można się po prostu zakochać: „Po co tkwić tam, gdzie nie można wąchać trawy? Tylko ściany. Zakamarki. Otwory. Otello zastanawiał się, jakimi istotami muszą być ludzie, skoro dobrze się tam czują. Z pewnością nie są roślinożercami. Raczej kurzożercami”.

 

Pióro Leonie Swann jest delikatne i dobrze sobie radzi z oniryczną tkaniną powieści. Autorka rozumie zarówno owczą miłość do zielonych traw i lekkiego, morskiego irlandzkiego wietrzyku, „czuje” także Francję z jej gęstymi lasami, miejscowymi legendami oraz czymś tak ulotnym, co można nazwać jedynie  gotyckim nastrojem. Leonie Swann jest jak owcza matka, która obdarza swoje dzieci wyjątkowymi osobowościami. Zastanawiam się, jak bardzo pisarka musiała „stać się owcą”, aby ją zrozumieć. Chętnie bym się tego kiedyś dowiedziała.

 

Wiadomo, że szaleństwo jest zaraźliwe i trzeba dać się nim zarazić, aby je rozumieć. Mamy dziwne, antyczne meble rozstawione nie wiadomo po co po zagrodzie kóz, jakieś miejsca w zamku, do których nie ma wstępu...Czytanie tej powieści nieco przypomina błąkanie się po francuskim ogrodzie pełnym roślinnych labiryntów, nie ma zasad ani sztywnych podziałów. Trzeba dać się porwać owczemu myśleniu, świetle księżyca, które chce coś pokazać, a czasem nawet posłuchać kóz,  ponieważ  „w tym szaleństwie jest metoda”! „Triumf owiec” to momentami także powieść o akceptacji i odkrywaniu nowego: nie każdy obcy musi budzić lęk i nie każde Zimowe Jagnię jest wiecznym mącicielem.

 

Mam takie nieśmiałe skojarzenie, że historia owiec i ich pasterki lubiącej czerwień dobrze wpasuje się w nowy filmowy nurt fascynacji baśnią ,i w tym przypadku, postacią wilka. Wkrótce na ekranach kin zagości "Czerwony kapturek" w reżyserii Catherine Hardwicke, w którym to inna dziewczyna w czerwieni będzie wabić spragnionego Garou...

 

Miło jest spojrzeć na świat oczami zwierząt, a zwłaszcza poobserwować ludzi, którzy mieszkają w kamiennych siedzibach, malują twarz  i zdecydowanie za często biorą prysznic. Dwunogom żyłoby się łatwiej, gdyby zaczęli chodzić na czterech kończynach i jacy byliby ładni z owłosieniem! Człowiek mógłby zazdrościć parzystokopytnym ich niewinnej percepcji świata, znakomitego węchu, czasem inteligencji(a co!)…i co najistotniejsze umiejętności zajmowania się tym, co ważne (jedzeniem oczywiście). Ja im zazdroszczę i powiem więcej: jeśli tak wygląda owcze życie, to chcę być owcą.

 

 

 

 

 

Autor: Leonie Swann
Tytuł: Triumf owiec. Thriller a Zarazem Komedia Filozoficzna
Tytuł oryginalny: Garou: Ein Schaf-Thriller
Wydawca: Wydawnictwo Amber
Data wydania: luty 2011
Kategoria: thriller, komedia
Liczba stron: 464
Oprawa: broszurowa


wykop.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Poeta i prozaik, dramaturg i esteista. Jeden z najznakomitszych polskich poetów współczesnych. Tadeusz Różewicz zmarł dzisiaj we Wrocławiu w wieku 93 lat.  >>

Właśnie rozpoczął się Big Book Festival - Duży Festiwal Książki! Ostrzegamy: będzie się działo! >>

Najnowszy tom wierszy polskiej laureatki literackiej Nagrody Nobla spotkał się z uznaniem hiszpańskich dziennikarzy. Doceniony przed dodatek „Babelia” znalazł się na pierwszym miejscu listy najlepszych książek poetyckich.  >>

Mamy słabość do dobrze wydanych książek, zwłaszcza klasyków. Ostatnio w księgarniach pojawiło się nowe wydanie nieśmiertelnej historii Gustava Meyrinka. Jak Meyrink to Praga, a jak Praga…to stwór z gliny, Golem. >>

Prezydent Bronisław Komorowski odznaczył dziś Wisławę Szymborską Orderem Orła Białego.  >>

Codzienna dawka kultury w wersji mini. Do poczytania. Dla chwili zapomnienia. Ku inspiracji! >>

10 lat razem w Unii Europejskiej: Francusko-Niemiecki Dzień Otwartych Drzwi  >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
ENEMEF: Noc Step Up to najbardziej roztańczony maraton tego roku.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2014 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS
Kopiowanie treści i zdjęć bez pisemnej zgody redakcji zabronione.