5 Września 2010, aktualizacja 2010-09-05 12:09:43
AAA |
Ocena: 5  4 głosów
Pustynna włócznia tom 1 recenzja książki
Pewnie baliście się czy Peter V. Brett podoła dorównać swojej pierwszej książce. Czy nie jest autorem jednego tytułu, a każdy inny będzie co najwyżej marną kopią albo zupełną pomyłką „Malowanego Człowieka”. No jak myślicie? Udało mu się?

Pustynna Włócznia
„Malowany człowiek” został uznany przez wielu recenzentów, czytelników i ponoć nawet część krytyków, za jeden z najlepszych debiutów fantasy w ostatnim, dość długim, czasie. A to ciekawe, gdyż zdaje się, że fantastyka zaczyna przeżywać swoisty renesans, choć tu mogę się mylić, ale ostatnio czytuję fantasy pisane przez jeszcze Nieupierzonych tworców i mamy same dorodne okazy (chyba, że te mniej dorodne ubija się od razu) – Brent Weeks i jego trylogia o Kylarze albo Patrick Rothfuss z „Imieniem Wiatru”. W przypadku Weeksa mieliśmy do czynienia z czystą rozrywką, u Rothfussa z ambitniejszą lekturą. A Brett ze swoim umalowańcem, mieści się gdzieś pomiędzy… i świetnie na tym wychodzi. Jaka więc jest długo oczekiwana „Pustynna Włócznia”?

W świecie „malowanego” nocki nie są nudne, a sumki za wakaty na trzecie zmiany bywają pewnie dość wysokie. Otóż, jak dobrze pamiętacie, kiedy słońce zajdzie na ziemię wyłażą potwory. Demony, przed którymi ochronić się można malując ściany domów i ciała odpowiednimi runami oraz zatrudniając wiedź… to znaczy odpowiednich szaleńców, którym nieco niebezpieczny sposób życia niestraszny. Tym razem skupiamy się na Kresjanach, pustynnych wojownikach walczących już od dawna z posępnym plugastwem. Ci jednoczą się przeciwko demonom pod dowództwem Jardira i ruszają po wybawienie spod piekielnej plagi. Nie zapomina jednak o tym, że prawdziwa polityka to spiski, knowania, morderstwa, przekupstwa, małżeństwa jednoczące zwaśnione rody i fanatyzm religijny. Wszystko czym słodko pachnie stereotyp krajów pustynnych (tu zdradzę, że świetnie się czyta książkę przy muzyce ludowej i aromatycznej herbacie).

Autor często wraca do wydarzeń  z „Malowanego Człowieka”  i pokazuje nam prawdziwą twarz znanych nam już postaci. Powody, dla których „ci źli” są tymi złymi. Da nam sposobność przyjrzenia się z bliska naszym dawnym wrogom i poznanie ich wersji historii. Genialny zabieg, który nie zawsze się udaje. A to z powodu przyzwyczajenia się do starych bohaterów, a to z powodu przedobrzenia albo najczęściej – niespójności, której nie da się wytłumaczyć przy pomocy tylko zmiany punktu widzenia. Brett poradził sobie zaskakująco dobrze.

Zło nie wynika tylko z działalności demonów, ono wycieka z przesiąkniętych nim ludzi, którzy sprawują władze nad innymi. Bo pustynia jest miejscem opanowanym nie tylko przez stwory nocy, a przynajmniej nie te, z którymi można walczyć przy pomocy tatuaży. A obok tego wszystkiego postawiony jest drugi Wybraniec… A oto kolejny świetny motyw! Nie mamy typowego Jedynego, który ma zbawić ludzkość, a przynajmniej dwóch. I jeden z nich pokaże, kto tu jest tym bardziej wybranym wybrańcem.

Tłumaczenie to kawał dobrej roboty. Nie wyłapałem, żadnego byka (choć może jakiś stał do mnie i machał), więc albo językowo tłumacz sobie poradził wybitnie, albo korektor się przyłożył. Byle więcej takich zgrabnych tłumaczeń.

Teraz nieco spraw technicznych. Pierwszy „Malowany Człowiek” został podzielony na dwie części. Wybitnie nie lubię tego rodzaju zagrywek. Irytują mnie niemiłosiernie! Zwłaszcza, że pierwszy tom był dość obszerny, a drugi – no nie bardzo. Podobnie się sprawa ma z „Pustynną Włócznią”, choć tym razem przepołowienie miało wytłumaczenie, że w całości „włócznia” to kawał cegły, który jakby spadł komuś na stopę podczas czytania, to mogłaby spowodować niezłe obrażenia (książki). Ja się jednak nie boję bólu i obtłuczenia– wolałbym mieć powieść w całości. Nawet mimo niewygodnego czytania. Plus jednak taki, że na półce spójne okładki dobrze wyglądają. W środku też nie jest brzydko - mamy ilustracje, które narysował (tak jak w „Malowanym Człowieku”) Dominik Broniek. Tworzą niezły klimat, ktory uzupełnia genialna okładka.

W sierpniu wyszła kolejna część tomu. Mam nadzieję, że fani prozy Bretta mogą spać spokojnie, a ci, którzy jeszcze nie odważyli sięgnąć po kontynuację „Malowanego człowieka” widząc oba tomy, w końcu pójdą do sklepu albo do kochanej cioc, by potem spędzić kilka bezsennych nocy nad wspaniałą lekturą.




Autor: Peter V. Brett
Tytuł: Pustynna Włócznia. Księga I
Tytuł oryginalny: The Desert Spear
Cykl: Trylogia demonów
Wydawca:  Fabryka Słów
Data wydania: 18 czerwca 2010
Kategoria: fantasy
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Cena: 34,90


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane
Kilka dni temu wspominaliśmy, że Andrzej Sapkowski pracuje nad kolejną książką osadzoną w realiach Wiedźmina. Nie było wtedy żadnych szczegółów na ten temat, ale teraz zdradził je Mirosław Kowalski. >>

Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki od lat jest organizatorem najpopularniejszego na Mazowszu konkursu recytatorskiego dla dzieci i młodzieży – Warszawska Syrenka.  >>

Do sprzedaży trafia właśnie trzeci tom Monster High serii dla młodzieży. “O wilku mowa…” Lisi Harrison wydało wydawnictwo Bukowy Las. >>

Tołstoj? Dostojewski? A może wszystko na raz? >>

7 lutego 2012. Prezentujemy Wam inspirujące cytaty znanych twórców kultury.  >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Zabaw z motywem serduszka ciąg dalszy.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS