Odnaleźć siebie, zaufać, zaprzyjaźnić się z człowiekiem bardziej samotnym od siebie i podarować ludziom szczery uśmiech. Taką, jakże dojrzałą receptę, wypisał Jonathanowi Edwardowi Bakerowi Jacek Ponikiewski - młody, studiujący jeszcze publicysta, którego prace charakteryzuje filozoficzna refleksja, stawiająca człowieka w centrum wszechświata.
Jonathan jest kalekim generałem, który po wojnie porzucony przez żonę i skłócony z synem trafia do domu spokojnej starości. Mężczyzna doświadcza śmierci klinicznej, podczas której zamiast oślepiającego, ciepłego światła zachęcającego do przejścia na rajską stronę wieczności widzi przerażającą, wszechobecną ciemność. Dzieląc się z czytelnikiem tym wspomnieniem, zachęca do otwarcia kolejnych kart książki, zapowiadając, że poznamy "historię o tym, jak Bóg zmusza człowieka do czystej miłości, nie naruszając jego wolnej woli". Poznamy cud.
Jonathan Edward Baker uchodzi za nieco zgorzkniałego samotnika o specyficznym poczuciu humoru, które niejednokrotnie rani innych domowników czy pracowników domu spokojnej starości. Mężczyzna zmienia się pod wpływem siedemnastoletniego chłopca, Oscara Fitzgeralda, cierpiącego na pregerię - starczą chorobę, która dotyka dzieci. Ten wyjątkowy, niezwykle dojrzały młodzieniec, który spędził niemal całe życie w szpitalach zmienia Jonathana ucząc go tworzenia mapy swojego serca. Prosi mężczyznę, by otworzył się na niego i pozwolił mu korzystać ze swoich doświadczeń, których ten nie zdąży już zdobyć. I tak pod wpływem młodego starca Jonathan uczy się otwartości, pomagania innym i bezinteresowności, odnosząc przy tym spektakularne zwycięstwa i zniechęcające porażki. Uczy się żyć w symbiozie z innymi, doceniając największy dar, jaki przez człowieka przekazuje mu Bóg - ludzki uśmiech.
Poza autorskimi refleksjami, odniesieniami do filozofii i religii, mamy w książce także dwuwymiarową płaszczyznę nierzeczywistą. W jednym z jej wymiarów rozgrywają się dziwne, powiązane ze sobą wydarzenia - Jonathan rozmawia z synem jednej z pensjonariuszek twierdzącym, że jego matka od kilku dni nie żyje, widzi tajemniczy nagrobek z sugestywnym ciągiem cyfr i rozmawia z zagadkowym nieznajomym, którego wiedza każe mu sądzić, że nie należy do świata żywych. Drugi wymiar powiązany jest ze światem, który rozpościera się przed bohaterem po śmierci klinicznej. Oba te wymiary ściśle się ze sobą łączą, przenikają, by stworzyć irracjonalne tło wzruszających wydarzeń opisanych przez młodego autora.
Książka Jacka Ponikiewskiego jest filozoficzną odpowiedzią na pytanie dotyczące sensu istnienia, ubraną w ciekawą, choć niezbyt rozbudowaną fabułę. Porusza zagadnienia cierpienia, śmierci, przebaczenia, zaufania i miłości, wyjaśniając je niejako słowami samego Boga. Jej treść stanowi głębokie stadium ludzkiej psychiki i analiza boskich planów względem człowieka, które zostają podane czytelnikom w sposób przystępny, zrozumiały i niezwykle plastyczny dzięki wszechobecnym w tekście epitetom.
Jedyną wadą książki jest niedokładna korekta opuszczająca końcówki wyrazów, stawiająca przecinki "na wyczucie" czy rozbijająca wyrazy tworząc z nich dwa odrębne człony odbierające zdaniu sens, który był zamysłem autora. Poza tymi - jednak rażącymi szczegółami, będącymi wyłącznie błędami natury technicznej - książka naprawdę zachwyca. Idealna dla tych, którzy w publikacjach nie szukają wyłącznie rozrywki, ale czegoś, co zasiadając w ich myślach będzie towarzyszyć im przez całe życie.
Autor: Jacek Ponikiewski
Tytuł: Mapy ludzkich serc
Wydawca: Novae Res
Data wydania: 2010
Kategoria: Beletrystyka
Ilość stron: 180
Oprawa: Miękka
Cena: 26,90









RSS